Z pamiętnika piekarnika

Wpisy

  • środa, 02 października 2013
    • Struklji - Słowenia

      Kolejnym przystankiem na makaronowej trasie kulinarnej jest Słowenia. Jeśli chcecie się zapoznać z tym, co ma do zaoferowania naszym kubkom smakowym, to zajrzyjcie tutaj.

      Jak w każdym kraju, rejony przygraniczne mają cechy charakterystyczne dla kuchnia sąsiadów. Są więc dania jednogarnkowe tak charakterystyczne dla Węgrów i makarony królujące przy granicy z Włochami.

      Jednym z bardziej charakterystycznych dla tej kuchni dan makaronowych jest struklji - rodzaj strucli, w której bazą jest cienkie ciasto makaronowe, posmarowane farszem, zwinięte w roladę, następnie owinięte w ściereczkę i gotowane.

      Strukji jest daniem uniwersalnym, może być przystawką, w której króluje ser biały i estragon, może być daniem głównym, jeśli napełnimy je farszem mięsnym i podamy z sałatą, ale może być też deserem, bo bardzo popularne są nadzienia orzechowe, orzechowo-miodowe i słodkie serowe. Bardzo często strukji podawane jest z bułką tartą zrumienioną na maśle lub słodką śmietanką w przypadku deseru.

      Dzisiaj u mnie strukji w wersji deserowej, z orzechami i miodem, gotowane na parze.

      Pyszne, słodkie, orzechowe nadzienie. Fantastyczny deser dla każdego łasucha.

       

      Struklji z orzechami i miodem

       

       

       

      makaron:

      500 g mąki pszennej

      2 duże jaja

      2 łyżki oleju rzepakowego

      1/4 łyżeczki soli

      ciepła woda (około 3/4-1 szklanki)

       

      nadzienie orzechowe:

      2 szklanki zmielonych orzechów włoskich (użyłam BackMit)

      2 jaja

      3 łyżki miodu

      1 łyżka miękkiego masła

      2 łyżki bułki tartej

      skórka otarta z jednej cytryny

      1/2 łyżeczki cynamonu

      szczypta soli

       

      Wszystkie składniki na makaron (oprócz wody) zagniatamy razem, powoli dolewamy wody, aby uzyskać miękkie, elastyczne i gładkie ciasto. Dokładnie je wygniatamy, wkładamy do miseczki, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 15 minut, aby odpoczęło.

      W tym czasie przygotowujemy nadzienie.

      Wszystkie składniki dokładnie mieszamy w misce.

      Ciasto na makron wałkujemy na grugość 1 mm, formujemy z niego prostokąt, na którym rozprowadzamy nadzienie. Całość zwiajmy ciasno w roladę tak, aby w środku nie było pustych przestrzeni.

      Ponieważ obawiałam się gotowania rolady w wodzie, zdecydowałam się na gotowanie na parze tak, aby nadzienie nie miało bezpośredniego kontaktu z wodą. Jest to bezpieczeniejszy spsób, zwłaszcza, gdy przygotowujemy to danie pierwszy raz i nie jesteśmy pewni techniki zwijania.

      Roladę przekroiłam na 6 części i każdą zawinęłam ciasno w folię aluminiową.

      W garnku umieściłam nasadkę do godotwania na parze, wllałam wodę, umieściłam roladki i gotowałam 25 minut.

       

       Jeśli komuś brakuje czasu i chęci na zagniatanie domowego makaronu, może użyć makaronu do lasagne. Gotowe płaty wystarczy tylko obgotować, około 3 minut w osolonej wodzie, aby stały się miękkie na tyle, żeby można było w nie zawinąć nadzienie. Dalej postępoujemy tak samo, jak w przypadku makaronu domowej roboty.

      Oba sposoby wypróbowałam i oba się świetnie sprawdzają, przy czym ten z makaronem lasagne oszczędza nam nieco czasu, więc jest to propozycja dla zabieganych.

       

       

       

      Smacznego :-)

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Struklji - Słowenia”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      środa, 02 października 2013 08:24
  • piątek, 27 września 2013
    • Sałatka z rydzami, boczkiem i pęczakiem

      Pęczak - często niedoceniana przez nas kasza, pyszna, zdrowa... Bardzo często zastępuję nim ryż podczas przygotowywania risotto. Spróbujcie, nie zawiedziecie się

      Dzisiaj w formie sałatki, z rydzami i chrupiącym boczkiem, na ciepło...

      Rydze można zastąpić każdymi innymi grzybami leśnymi... Trzeba korzystać, póki jeszcze są...

       

      Sałatka z rydzami, boczkiem i pęczakiem

       

       

       

      100 g pęczaku

      200 g rydzów

      1 duża cebula

      100 g wędzonego boczku

      2 łyżki masła

      pęczek natki pietruszki

      sól

      pieprz czarny

       

      Pęczak płuczemy pod bieżącą wodą, zalewamy świeżą wodą w ilości 2 razy przewyższającej objętość pęczaku, gotujemy około 20 minut. Pod koniec gotowania sprawdzamy, czy pęczak jest już gotowy. U mnie zawsze jest on lekko twardy. Taki jest lepszy od rozgotowanego.

      Cebulę kroimy w pół plasterki. Masło rozgrzewamy, dodajemy cebulę, smażymy około 3 minut, dodajemy oczyszczone i pokrojone na mniejsze kawałki rydze, smażymy do momentu aż poczujemy intensywny zapach grzybów - 5-6 minut.

      Boczek kroimy w kostkę, przesmażamy na suchej patelni. Jeśli trzeba wlewamy odrobinę oleju, aby się nie przypalił.

      Pęczak mieszamy z cebulą, grzybami i boczkiem, doprawiamy do smaku solą i peprzem, posypujemy posiekaną natką pietruszki i podajemy. Jeśli sałatka jest za sucha, mozna polać łyżka oliwy.

       

       

       

      Smacznego :-)

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      piątek, 27 września 2013 09:31
  • środa, 25 września 2013
    • Zupa z owocami morza, mleczkiem kokosowym i pęczakiem

      Nie codziennie zdarza mi się obcować ze świeżymi małżami.

      Cały kilogram, który M. przywiózł mi z Niemiec, trafił mi sie, jak ślepej kurze ziarnko...

       Z radości nie wiedziałam, co z nich przygotować. Tyle pomysłów miałam... i tylko 1 kg...

      Pocieszajace było jedynie to, że nikt inny nie miał odwagi ich jeść, więc moja wyobraźnia kulinarna nie została ograniczona żadnymi barierami... Jedynym ograniczeniem był czas, jaki miałam na spożytkowanie owych żyjątek - całe 3 dni, bo świeże małże szybko umierają, a wówczas należy zapomnieć o konsumpcji, bo w skrajnych przypadkach można się "przejechać" na drugi świat...

      Zrobiłam zupę z owocami morza, małże w sosie winnym i małże z makaronem... Co za rozkosz smaku i aromatu...

      Innego zdania był M. " Nawet bardzo nie śmierdziało" - to było jedyne "pozytywne" stwierdzenie M., który obserwował moje zachwyty nad tym, co przygotowałam...

      Coż, to jedynie potwierdza tezę, że przeciwności się przyciągają :-)

       No bo tak to jest, albo się owoce morza lubi, albo nie...

      Dla tych co lubią - polecam,  bo pyszna zupa to była... jest nawet kilka osób z pracy, które mogą zaświadczyć "ZA"...

       

      Zupa z owocami morza, mleczkiem kokosowym i pęczakiem

       

       

       

       

       

      bulion:

      1 litr bulionu drobiowego

      pancerzyki z surowych krewetek

      świeża kolendra

       

      dodatkowo:

      1 łyżka oleju rzepakowego

      20 dag filetów z dorsza

      16 dużych krewetek

      16 sztuk małży

      1 mała cebula

      1/2 szklanki pęczaku

      100 ml białego wytrawnego wina

      1 łodyga trawy cytrynowej

      3 liście limonki kaffir

      1 duży pomidor obrany ze skórki

      3 łyżki koncentratu pomidorowego Pudliszki

      1 łyżeczka cukru

      200 ml mleczka kokosowego

      sól

      pieprz czarny

      ostra czerwona papryka do smaku

       

      Bulion: Do bulionu drobiowego wkładamy pancerzyki z krewetek oraz natkę kolendry, gotujemy około 20 minut, przecedzamy przez sito.

      Na oleju podsmażamy posiekaną w kostkę cebulę (około 4 minut), dodajemy pęczak i wlewamy wino. Mieszamy. W momencie, kiedy wino wyparuje, wlewamy całość bulionu, dodajemy zmiażdżoną trawę cytrynową, liście limonki kaffir, pokrojonego w kostkę pomidora, i gotujemy około 15 minut na wolnym ogniu.

      Dodajemy koncentrat pomidorowy, mleczko kokosowe, doprawiamy do smaku papryką ostrą, solą, pieprzem i cukrem. Wkładamy kawałki dorsza, krewetki oraz oczyszczone małże. Garnek przykrywamy pokrywką.  Gotujemy około 5 minut, nie mieszając w trakcie gotowania, tylko delikatnie poruszając garnkiem, żeby ryba się nie rozpadła.

      Małże, które się nie otworzyły, wyjmujemy i wyrzucamy.

      Podajemy natychmiast po przygotowaniu. Dla mnie było pyszne...

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      środa, 25 września 2013 11:58
  • wtorek, 24 września 2013
    • Orzotto z kurkami i tymiankiem - Włochy

      Pierwszy przystanek w mojej podróży kulinarnej... Na razie tylko wirtualnej, ale w przyszłości... kto wie?

      Włochy - królestwo makaronu i ryżu. Dwa podstawowe składniki i mnóstwo wariacji na ich temat. Setki różnych kształtów makaronów i risotto, w którym jedynie sposób przygotowania jest ten sam, a ile domów, tyle różnych dodatków...

      Dzisiaj połączenie makaronu orzo (makaron w kształecie ziaren ryżu) i techniki przygotwania risotto...

      Z kurkami, którymi należy się nacieszyć, póki jeszcze są i świeżym, pachnącym tymiankiem z ogódka Izy...

      Taka moja włoska inspiracja w polskiej kuchni...

       

      Orzotto z kurkami i tymiankiem

       

       

      1/2 szklanki makaronu orzo

      1/2 cebuli

      1 łyżka masła

      100 ml białego wytrawnego wina

      1 szklanka bulionu drobiowego

      garść kurek

      2 gałązki świeżego tymianku

      sól

      pieprz czarny świeżo mielony

      2 łyżki startego parmezanu

      1/2 łyżki zimnego masła

       

      Na jednej łyżce masła podsmażamy około 4 minut  posiekaną w kostkę cebulę i listki tymianku z jednej gałązki, dodajemy oczyszczone kurki i smażymy kolejne 4 minuty. Wsypujemy makaron, mieszamy i wlewamy wino. Mieszamy i w momencie, kiedy płyn zostanie wchłonięty, wlewamy porcjami gorący bulion, pamiętając o ciągłym mieszaniu.

      Makaron będzie miękki szybciej niż ryż, więc po około 10 minutach należy posmakować danie, czy makaron jest wystarczająco miękki. Powinien być al dente, czyli wyczuwalny wyraźnie podczas jedzenia. Moja mama mówi na taki "niedogotowany", ale to kwestia gustu :-)

      W momencie, kiedy makaron jest już odpowiedni, dodajemy do orzotto łyżkę zimnego masła, parmezan i listki z drugiej gałązki tymianku, mieszamy i natychmiast podajemy.

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Orzotto z kurkami i tymiankiem - Włochy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      wtorek, 24 września 2013 08:52
  • czwartek, 19 września 2013
    • Sałatka prawie Cezara

      Bo "prawie" robi wielką różnicę, a przepis oryginalny różni się od tego, co ja przygotowałam...

      Aczkolwiek moja wersja zaspokoiła gusta smakowe zarówno moje, jak i mojego M.

      Powiało czosnkiem... :-)

       

      Sałatka prawie Cezara

       

       

      1 pojedyncza pierś z kurczaka

      2 ząbki czosnku

      2 łyżki oleju rzepakowego

       

      1 mała sałata rzymska

      garść pomidorków koktailowych

      4-5 łyżek twardego żółtego sera np. Peccorino Romano

      2-3 kromki chleba tostowego

       

      sos:

      5 łyżek jogurtu naturalnego (nie greckiego, bo jest za gęsty)

      1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę

      1/4 łyżeczki cukru

      sól

      pieprz czarny

       

      Pierś z kurczaka nacieramy przeciśniętym przez praskę czosnkiem wymieszanym z olejem, odstawiamy w chłodne miejsce. Ja przetrzymałam ją przez noc w lodówce. Pieczemy na grillu lub na dobrze rozgrzanej patelni. Kroimy w plastry.

      Wszystkie składniki sosu dokładnie mieszamy.

      Chleb tostowy kroimy w kostę, wkładamy na suchą patelnię i podgrzewamy do momentu, aż lekko zbrązowieje.

      Sałatę rwiemy na kawałki, dodajemy połówki pomidorków koktailowych, pierś z kurczka, polewamy sosem i posypujemy serem.

      Pycha!

       

      Smacznego :-)

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      czwartek, 19 września 2013 09:13
  • środa, 18 września 2013
    • Piaskowe ciasto cytrynowe

      Jedno z tych ciast, które można zakręcić, w czasie, kiedy mąż otwiera drzwi niespodziewanym gościom... Prawie zdążymy, zwłaszcza, jeśli mamy bardzo długi korytarz w domu :-)

      Nieskomplikowane, piaskowe, cytrynowe... co najważniejsze, mięciutkie i wilgotne.

      W sam raz do kawy w pracy i na "małe co nieco" do szkoły...

       

      Piaskowe ciasto cytrynowe

       

      4 jaja

      3/4 szklanki cukru

      1,5 szklanki mąki pszennej

      0,5 szklanki mąki ziemniaczanej

      250 g roztopionego masła

      1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

      1 łyżka kakao (u mnie Nesquick, bo prawdziwego kakao zabrakło...)

      1 łyżka mleka

      sok z połowy cytryny

      skórka otarta z 1 cytryny

       

      Jaja ucieramy z curem do białości. Masa powinna zdecydowanie powiększyć swoją objętość, stać się jasna i puszysta.

      Dodajemy oba rodzaje mąki przesiane przez sitko oraz proszek do pieczenia, dokładnie miksujemy. wlewamy roztopione masło, skórkę startą z cytryny, sok z cytryny i miksujemy do połączenia się składników.

      Keksówkę (10x30) wykładamy papierem do pieczenia.

      Do blaszki przekładamy 3/4 ciasta. Do pozostałej ilości ciasta dodajemy kakao i 1 łyżkę mleka, miksujemy dokładnie i wykładamy na białą część ciasta, wyrównujemy wierzch. Patyczek do szaszłyków wkładamy w ciasto i przeciągamy nim przez całą długość blaszki, wyjmujemy.

      Ciasto pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 st.C około 40-45 minut.

      Przed wyjęciem sprawdzamy patyczkiem, czy ciasto jest upieczone.

       

       

       Smacznego :-)

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Piaskowe ciasto cytrynowe”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      środa, 18 września 2013 08:43
  • poniedziałek, 16 września 2013
  • czwartek, 12 września 2013
    • Ciasto z mleczną czekoladą, powidłami i migdałami

      Kolejne ekspresowe w przygotowaniu ciasto. Bardzo smaczne, mięciutkie nawet, jeśli je za długo potrzymamy w piekarniku, z mleczną czekoladą i kwaśnymi powidłami sliwkowymi. A do tego chrupiące słupki migdałów...

      Ciasto z mleczną czekoladą, powidłami i migdałami

       

       

       

       

      150 g mlecznej czekolady

      180 g miękkiego masła

      150 g cukru

      4 jaja

      120 g mąki pszennej tortowej

      1 łyżeczka proszku do pieczenia

      100 g słupków migdałowych np. Kresto

      10 płaskich łyżeczek powideł śliwkowych

       

      Czekoladę roztapiamy. Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę, dodajemy po jednym jajku i mące wymieszanej z proszkiem do pieczenia, miksujemy dokładnie, następnie wlewamy rozpuszczoną i przestudzoną czekoladę, ponownie miksujemy.

      Ciasto przekładamy do blaszki o wymiarach 20x20 wyłożonej papierem do pieczenia, wyrównujemy powierzchnię. Na cieście rozkładamy powidła śliwkowe. Nie rozsmarowujemy ich, ale robimy z nich "kupki". Całość posypujemy słupkami migdałowymi.

      Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 st.C około 45 minut. Przed wyjęciem z piekarnika sprawdzamy patyczkiem ,czy ciasto jest upieczone.

      Podczas pieczenia powidła opadną na spód. Był to efekt niezamierzony, ale ciasto w niczym na tym nie traci.

       

       

      Smacznego :-)

       

      Inspiracja

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      czwartek, 12 września 2013 08:43
  • wtorek, 10 września 2013
    • Ciasto jogurtowe z orzechami włoskimi i śliwkami

      Przerwa była długa, ale jak każda przerwa i ta w końcu się skończyła...

      Na rozpoczęcie nowego sezonu w pracy, w przedszkolu i szkole, w której debiutujemy w tym roku, pyszne, mięciutkie i wilgotne ciasto z jogurtem i śliwkami. Szybkie w przygotowaniu, raczej niekłopotliwe i ciekawe z wyglądu. Zdecydowanie należy dać śliwki, bo one nadają charakteru...

      Takie do kawy i herbaty. Jadłam jeszcze ciepłe...

      Polecam.

       

      Ciasto jogurtowe z orzechami włoskimi i śliwkami

       

       

      ciasto jogurtowe:

      115 g masła

      125 g cukru

      3 jaja

      215 g mąki pszennej

      1 łyżeczka sody oczyszczonej

      1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

      250 ml jogurtu greckiego

       

      masa orzechowa:

      200 g brązowego cukru

      1 łyżeczka cynamonu

      150 g tartych orzechów włoskich np. BackMit

      55 g miękkiego masła

       

      dodatkowo:

      6-8 śliwek pokrojonych na ćwiartki

       

      Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę, dodajemy po jednym jajku i odrobinie mąki, cały czas miksując. Wsypujemy resztę mąki, proszek do pieczenia, sodę oraz jogurt. Dokładnie miksujemy.

      Wszystkie składniki na masę orzechową dokładnie mieszamy, aż konsystencją będzie przypominała mokry piasek.

       Blaszkę o wymiarach 23x23 wykładamy papierem do pieczenia, rozprowadzamy 3/4 ciasta jogurtowego, posypujemy połową masy orzechowej, następnie rozkładamy resztę ciasta jogurowego, na którym układamy śliwki i posypujemy pozostałą masą orzechową.

      Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 st.C około 60 minut.

      Przed wyjęciem ciasta z piekarnika należy sprawdzić patyczkiem, czy jest upieczone.

      Odstawiamy do wystudzenia. Kroimy na porcje.

       

       

      Smacznego :-)

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Ciasto jogurtowe z orzechami włoskimi i śliwkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      wtorek, 10 września 2013 08:28
  • czwartek, 25 lipca 2013
    • Rolada biszkoptowa z bitą śmietaną i leśnymi owocami

      Niby zwyczajna, pospolita, ale nie do końca...

      Biszkopt z olejem... nie wiem dlaczego do tej pory nie pokazałam tego przepisu na blogu.

      W moim rodzinnym domu królują 3 przepisy na biszkopy: zwykły (też nie do końca taki zwykły, bo na necie takiego przepisu nie widziałam), z olejem i, z mąką ziemniaczaną. Każdy idzie w parze z czymś innym. Na pewno kiedyś przedstawię wszystkie, ale po kolei...

      Biszkopt z olejem... W strukturze podobny do angielskiego ciasta Victoria sponge cake, do którego dodajemy masło...

      Nawet jeśli przetrzymamy go za długo w piekarniku (czego nie powinniśmy robić), pozostaje mięciutki i wilgotny. Nie opada, szybki w przygotowaniu, zawsze się udaje... Dzisiaj w roladzie z bitą śmietaną i twarożkiem jogurtowym.

      Znacie labneh? To właśnie twarożek jourtowy... Jeśli ktoś twierdzi, że sam wpadł na pomysł, jak go zrobić, to ściemnia, bo labneh istniał zanim my przyszliśmy na świat...

      U mnie na biedronkowym jogurcie greckim, wyprodukowanym w Polsce :-) Dobrze się sprawdza w tym przypadku i ma dobrą cenę...

      Do tego owoce: maliny i jagody...

      Chyba nic więcej nie trzeba...

       

      Rolada biszkoptowa z bitą śmietaną i leśnymi owocami

       

       

      biszkopt:

      4 jaja

      3/4 szklanki cukru

      5 łyżek oleju rzepakowego

      1 szklanka mąki pszennej tortowej

      1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

       

      dodatkowo:

      400 g śmietanki 30%

      400 g jogurtu typu greckiego

      2 łyżki cukru pudru

      1 szklanka jagód

      1 szklanka malin

      1 łyżeczka żelatyny

      cukeir puder do posypania po wierzchu

       

       

      Dzień przed zrobieniem ciasta, przygotowujemy twarożek jogurtowy.

      Sito wykładamy gazą, przekładamy na nią jogurt, wkładamy całość do miski, do której będzie odciekał płyn i odstawiamy do lodówki na min. 24 godziny. Po tym czasie, możemy jeszcze delikatnie odcisnąć zawarość gazy, aby otrzymać maksymalnie "suchy" twarożek.

      Biszkopt:

      Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 st.C.

      Jaja ucieramy z cukrem do momentu, aż utworzy się puszysta piana (około 5 minut mikserem na najwyższych obrotach), wlewamy olej rzepakowy, miksujemy.

      Do miski przesiewamy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, całość mieszamy delikatnie i dokładnie łyżką.

      Dużą blaszkę będącą na wyposażeniu piekarnika wykładamy papierem do pieczenia, a na nim równomiernie rozprowadzamy ciasto biszkoptowe.

      Wkładamy do nagrzanego piekarnika, pieczemy 10-13 minut.

      Blaszkę wyjmujemy z piekarnika.

      Czystą ściereczkę kuchenną rozkładamy na równej powierzchni i przekładamy na nią ciasto tak, aby papier znajdował się na górze. Papier ściągamy delikatnie z ciasta i pomagając sobie ściereczką zwijamy biszkopt w roladę. Tak pozostawiamy go do wystygnięcia.

       

      Krem:

      Śmietanę ubijamy na sztywno z cukrem pudrem, dodajemy twarożek, miksujemy.

      Latem, kiedy są upały, jak ostatnio u nas, dodaję do śmietany żelatynę rozpuszczoną w minimalnej ilości wody. Żelatynę zalewam odrobiną zimnej wody, a kiedy napęczniej dolewam wody gorącej i mieszam, aż całość się rozpuści. Dodaję do śmietany, miksuję i odstawiam do lodówki do czasu, aż masa zacznie tężeć.

      Wówczas odwijam biszkopt, nakładam krem śmietanowo-twarożkowy, tak, aby z każdej strony ciasta pozostał margines około 2 cm, posypuję owocami i pomagając sobie ściereczką, w którą był zawinięty biszkopt, zwijam ponownie w roladę, tym razem już z nadzieniem. W ściereczce odkładam do lodówki. Dopiero jak całość stężeje, odwijam ze ściereczki, przekładam na talerz, posypuję cukrem pudrem, ozdabiam owocami i podaję...

       

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Rolada biszkoptowa z bitą śmietaną i leśnymi owocami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      czwartek, 25 lipca 2013 08:44

Kalendarz

Kwiecień 2014

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30        

Wyszukiwarka

Autorzy

Zakładki

Kanał informacyjny

kontakt: mamajulki080506@gazeta.pl agnieszka.czapska-pruszak@wp.pl Agnieszka Czapska-Pruszak ul. Prusa 24A/1 64-920 Piła tel. 664 426 446 Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Gotujemy po polsku! Odszukaj.com - przepisy kulinarne