Z pamiętnika piekarnika

Gotuję dla przyjemności i relaksu... Poszukuję nowych połączeń smakowych i niestandardowych składników... A czasami idę na łatwiznę, wyłączam logiczne myślenie, robię byle co z byle czego i efekt okazuje się być zaskakująco dobry... Razem z dziewczynkami dużo czasu spędzamy w kuchni, gotujemy, śmiejemy sie, odrabiamy lekcje... Tak, jak dawniej w moim rodzinnym domu, bo kuchnia to serce domu...

Wpisy

  • poniedziałek, 30 czerwca 2014
    • Chłodnik pomidorowy z owocową salsą i grillowanym łososiem

      Patrząc za okno trudno wierzyć, że będzie jeszcze okres (musi być, bo jesteśmy przed urlopem), kiedy upały tak nam się dadzą we znaki, że podczas wieczornych nasiadówek z grillem w tle, będziemy marzyli o czymś chłodnym, ba wręcz zimnym, co orzeźwi nasze gardło i umysł i mam tutaj na myśli coś bardziej wyrafinowanego niż piwo... Do tego coś delikatnego, ciepłego, tak dla kontrastu... pachnącego i aromatycznego, jak łosoś w marynacie... a całości dopełni "prawie pieczywo" domowego wypieku...

      Całość lekka, zrównoważona, słodko-kwaśna...

      Fantastyczny chłodnik ze świeżych pomidorów, które zaczynają już osiągać właściwy dla siebie smak, do tego salsa z owoców, które mamy akurat pod ręką: truskawki, które żegnają się z sezonem, niesamowicie pachnące lasem poziomki, które wkrótce ustąpią palmy pierwszeństwa dla czereśni, o ile te nie zostaną zjedzone przez szpaki...

      Do tego gwóźdź wieczoru: łosoś w pysznej marynacie z wędzona papryką, syropem klonowym i odrobiną kawy z cynamonem... Pychotka!!!

      A, żeby nie pójść spać z pustym żołądkiem, zamiast chlebem, zapychamy się cienkim pieczywem pieczonym na grillu... Proste ciasto na pizzę, upieczone na grillu nabiera zupełnie nowego smaku i aromatu...

      Bardzo polecam...

       

      

      Chłodnik pomidorowy z owocową salsą i grillowanym łososiem

       

       

      przepis na 4 porcje:

       

      500 g filetu z łososia norweskiego

       

      marynata:

      4 łyżki oleju rzepakowego

      2 ząbki czosnku

      2 łyżki musztardy francuskiej

      1 łyżeczka papryki czerwonej wędzonej

      1 płaska łyżeczka kawy mielonej

      szczypta cynamonu

      1 łyżka miodu

      2 łyżki soku z cytryny

      sól

      pieprz czarny

      kilka gałązek tymianku

      2-3 gałązki rozmarynu

       

      chłodnik pomidorowy:

      500 g mięsistych i bardzo dojrzałych pomidorów

      1 ząbek czosnku

      sól

      pieprz czarny

      cukier do smaku

       

      salsa owocowa:

      1 garść poziomek

      1 garść czereśni

      1 garść truskawek

      1/2 szalotki

      1 łyżeczka octu balsamicznego

       

      chlebki:

      1/2 szklanki mleka

      1,25 szklanki mąki pszennej

      0,25 szklanki mąki żytniej razowej

      3,5 g suszonych drożdży (1/2 saszetki)

      1/2 łyżeczki soli

      1 płaska łyżeczka cukru

      1 łyżka oleju

       

      Filet z łososia odcinamy od skóry, kroimy na paski o wymiarach około 2x2x10.

      Przygotowujemy marynatę: Czosnek przeciskamy przez praskę, z tymianku i rozmarynu odrywamy listki, dodajemy pozostałe składniki i dokładnie mieszamy. Paski łososia obtaczamy w marynacie, odstawiamy do lodówki na minimum 1 godzinę, ale najlepiej, jak zostawimy je tam całą noc.

      Przygotowujemy ciasto na chlebki: Mleko podgrzewamy, dodajemy pozostałe składniki, mieszamy łyżką, a kiedy ciasto stanie się gęste, wyjmujemy na blat oprószony mąką i wyrabiamy około 5 minut. Odkładamy mi miski wysmarowanej olejem i odstawiamy do wyrośnięcia na 30 minut, w ciepłe miejsce.

      Jeśli łososia marynujemy na noc, ciasto możemy w tym momencie przykryć folią i wstawić do lodówki, gdzie w nocy powoli wyrośnie, a następnego dnia będziemy robić z niego chlebki.

      Pomidory kroimy na kawałki, razem z czosnkiem wkładamy do naczynia i miksujemy dokładnie blenderem, nastepnie przecieramy przez sito, aby pozbyć się skórki i pestek. Doprawiamy do smaku odrobiną cukru, soli i pieprzu czarnego.

      Truskawki kroimy w kawałki, z czereśni usuwamy pestki, wszystko mieszamy z poziomkami i posiekaną szalotką, doprawiamy octem balsamicznym, schładzamy.

      Rozgrzewamy grilla. Kawałki łososia nadziewamy na patyczki do szaszłyków, kładziemy na grillu. Z ciasta na chlebki formujemy cienkie placuszki o średnicy około 10 cm, układamy je obok łososia. Grillujemy kilka minut z każdej strony.

      Chłodnik rozlewamy do szklaneczek, dodajemy salsę owocową, podajemy z grillowanym łososiem i chlebkami.

       

       

       

       

      

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Grilluj z łososiem norweskim!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 czerwca 2014 22:12
  • piątek, 27 czerwca 2014
    • Grillowany łosoś z młodymi warzywami i sosem z ogórków małosolnych

      Im więcej myślałam o tym, jakie towarzystwo powinien mieć grillowany łosoś norweski i czym jeszcze mogę zaskoczyć, tym większą "kołomyję" miałam w głowie...

      Wyjazd na długi weekend do mamy i spacer po jej wielkim ogrodzie uzmysłowił mi, że łosoś być może wcale by nie chciał, aby koło niego leżały ezgotyczne owoce i nieludzko drogie kasze (tak, ostatnio wydałam bajońską sumę na brązowe quinoa...)...

      Może on chce prostoty i smaku, który uzyskamy wykorzystując sezonowe warzywa rosnące w najbliższej okolicy...

      Może to on chce być egzotycznym akcentem w tym daniu...

      Lokalnie i sezonowo...

      Danie zaskakująco proste, zaskakujące smakiem i zaskakująco pozytywnie zachwyciło mojego M., co bardzo rzadko się zdarza w przypadku dania, które nie zawiera mięsa...

      Z młodymi warzywami, dodatkiem kolorowych owoców, które czasami bywają nieco zapomniane, z ciekawym w smaku sosem, w towarzystwie placków z kaszy jaglanej... Polecam...

      Grillowany łosoś z młodymi warzywami i sosem z ogórków małosolnych

       

       

       

       

      Placki z kaszy jaglanej:

      ¾ szklanki kaszy jaglanej

      1 jajo

      1 por

      sol

      pieprz czarny

       

      400 g filetu z łososia norweskiego

       

      12 młodych marchewek

      12 młodych pietruszek

      12 małych buraczków czerwonych

      garść czerwonej porzeczki

      garść młodego zielonego groszku

      garść jagód

       

      Sos z ogórkiem małosolnym:

      6 małosolnych ogórków

      50 ml oleju rzepakowego

      1,5 łyżeczki miodu

      2 łyżki musztardy francuskiej

      sól

      pieprz czarny

      świeży koperek

       

       

       

      Marchew, pietruszkę i buraczki myjemy dokładnie szczoteczką, odcinamy nać/liście tak, aby zostawiać 1-2 cm końcówki, układamy na blaszce do pieczenia, polewamy olejem rzepakowym i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 st.C około 30 minut. Wyjmujemy z piekarnika, studzimy do temperatury pokojowej.

      Filet z łososia doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem czarnym, odstawiamy na 30 minut.

      Ogórki małosolne kroimy w kawałki, dodajemy pozostałe składniki sosu, oprócz musztardy  i
      miksujemy wszystko blenderem, na koniec dodajemy musztardę i mieszamy sos łyżką.

      Kaszę jaglaną wrzucamy do garnka z grubym dnem, prażymy do momentu, aż poczujemy orzechowy zapach, zalewamy wrzątkiem w ilości 1,5 szklanki, solimy i gotujemy około 15 minut. Odstawiamy na bok, studzimy.

      Por kroimy na plasterki, podsmażamy na oleju, dodajemy do kaszy. Do masy wbijamy jajko, mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem.

      Na dobrze rozgrzanej patelni smażmy płaskie placuszki, odsączamy na papierowym ręczniku z nadmiaru tłuszczu.

      Łososia grillujemy kilka minut z każdej strony, podajemy z placuszkami,  warzywami wymieszanymi z porzeczką i jagodami oraz z sosem z ogórków małosolnych.

       

      

       

      Smacznego :-)

      

      Grilluj z łososiem norweskim!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      piątek, 27 czerwca 2014 12:45
  • sobota, 21 czerwca 2014
  • wtorek, 17 czerwca 2014
    • Makaronowa sałatka z ogórkiem i miętą oraz łososiem marynowanym w winie

      Coś orzeźwiającego i wyjątkowego, lekkiego i smacznego...

      Pracy niedużo, należy jedynie pamiętać o tym, aby zamarynować łososia na noc, a następnego dnia po powrocie z pracy będziemy rozpieszczać nasze podniebienie zdrową makaronową sałatką.

      Tak przygotowanego łososia możemy wykorzystać na wiele sposobów, do sałatek, do sushi, jako dodatek do zup, samodzielnie, jako przekąska...

       

      Makaronowa sałatka z ogórkiem i miętą oraz  łososiem marynowanym w winie

       

       

       

      400 g filetu z łososia norweskiego

       

      marynata:

      100 g soli gruboziarnistej

      80 g cukru

      100 ml białego wytrawnego wina

      sok z 1 limonki

      pęczek koperku

       

      sałatka:

      1 szklanka suchego drobnego makaronu Lubella

      1 jabłko

      4-5  sztuk ogórków małosolnych

      2 średnie pomidory

      kilka rzodkiewek

      świeża mięta do smaku

       

      sos do sałatki:

      2 łyżki oleju rzepakowego

      sok z 1/2 limonki

      1 łyżeczka miodu

      sól

      piperz czarny

      świeży koperek

       

      Dzień przed przygotowaniem sałatki marynujemy łososia.

      Wszystkie składniki marynaty mieszamy ze sobą (sól nie musi się rozpuścić), na wierzchu układamy łososia skórą do góry i delikatnie wciskamy go w sól tak, aby cały filet był pokryty marynatą.  Przykrywamy folią i wstawiamy na noc do lodówki.

      Makaron gotujemy al dente.

      Jabłko, ogórki i rzodkiewki kroimy w kostkę, mieszamy z makaronem, dodajemy posiekaną miętę.

      Składniki sosu mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem, dodajemy posiekany koperek, mieszamy z sałatką.

      Łososia wyjmujemy z marynaty, płuczemy pod bieżącą wodą, kroimy w plastry, podajemy z sałatką.

       

       

       

       

       

       Smacznego :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 czerwca 2014 14:31
  • czwartek, 12 czerwca 2014
  • środa, 11 czerwca 2014
    • Pizza z kremowym serkiem, cukinią, roszponką oraz olejem rzepakowym

      Pizza jest częstym gościem obiadowym i kolacyjnym w moim domu. Oprócz domowych frytek, jast daniem, które moje dzieci jedzą najchętniej. Nie ma ryzyka narzekania, że coś nie smakuje, że coś mam usunąć z talerza, bo jest obrzydliwe (ulubione słowo Julki w odniesieniu do jedzenia)...

      Każdy z domowników ma swoją część ciasta, które pokrywa ulubionymi dodatkami. Jedni mają dzięki temu pizzę lekką, wiosenną (ja- serek, warzywa), inni raczej ubogą i mizerną (Julia- sos pomidorowy, odrobina szynki i sera), jeszcze inni obfitującą w jeden składnik, który zdecydowanie dominuje (Ania - grzyby), ale są też tacy, którzy życzą sobie, aby na ich pizzy wylądowało wszystko (M. - wszystko oprócz tego, co kładę na mojej części, bo cukinia jakoś nie pasuje do pizzy).

      Ciasto na pizzę od lat to samo, wynalezione przez mamę, pysznę, delikatne, szybkie w przygotowaniu, z olejem rzepakowym, który jest naturalnym źródłem kwasów omega-3, które maja pozytywny wpływ na nasze oczy, serce i mózg, dlatego warto włączyć go do codziennej diety.

      Dzisiejsza pizza typowo wiosenna, lekka, w zielonym optymistycznym kolorze, z cukinią, która po pieczeniu nadal pozostaje chrupiąca...

      

      Pizza z kremowym serkiem, cukinią, roszponką oraz olejem rzepakowym

       

      ciasto:

      1 szklanka wody (lub mleka)

      2,5 szklanki maki pszennej

      1/2 łyżeczki soli

      1 płaska łyżka cukru

      7 g drożdży suszonych

      2 łyżki oleju rzepakowego

       

      dodatkowo:

      1 mała cukinia

      garść roszponki

      1 twarożek do smarowania pieczywa

       

      sos czosnkowy:

      • 2 łyżki majonezu
      • 4 łyżki jogurtu naturalnego
      • 2 ząbki czosnku
      • sól
      • pieprz
      • odrobina cukru do smaku
      • 

       

      Ciasto:

      wszystkie składniki wkładamy do miski, mieszamy łyżką, aż uzyskamy gęste ciasto, przekładamy na blat oprószony mąką, dłonie również posypujemy mąką i zagniatamy ciasto. Jeśli klei nam się do rąk, to ręce smarujemy olejem rzepakowym...

      Ciasto wygniatamy około 5-7 minut, smarujemy olejem rzepakowym, wkładamy do miski, przykrywamy ściereczką i  wstawiamy z miską do piekarnika nagrzanego do 35 st.C, aby nam wyrosło.

      W piekarniku ciasto rośnie około 20 minut, czyli tyle, ile czasu potrzebuję na przygotowanie pozostałych składników.

      Wyrośnięte ciasto wyjmujemy z piekarnika i przekładamy na blaszkę (taką dużą, z wyposażenia piekarnika) wysmarowaną olejem. Rozpłaszczamy dłońmi. Podana porcja wystarczy na całą blaszkę. Otrzymamy pizzę o średniej grubości ciasta.

      Podane porcje dodatków wystarczą na 1/4 część pizzy, zatem ową część smarujemy twarożkiem i układamy na nim pokrojoną w plasterki cukinię.

      Resztę ciasta zagospodarowujemy dowolnymi składnikami, jak np. tutaj, z ogórkami małosolnymi i krewetkami   lub tutaj, z pieczonym kurczakiem.

       

      Piekarnik nagrzewamy do 220 st.C. Pizzę pieczemy około 15 minut.

       

      W czasie pieczenia przygotowujemy sos czosnkowy.

      Niektórzy twierdzą, że to profanacja... jeść pizzę z sosem..

      Ale ponieważ nie jest to prawdziwa włoska pizza, nie ma powodu, aby jej nie polać sosem... Moje dzieci sos czosnkowy uwielbiają, wszak czosnek zdrowy jest, więc sobie nie żałujemy...

      Sos czosnkowy: wszystkie składniki sosu mieszamy i odstawiamy. Najlepiej przygotować go wcześniej, jest lepszy.

      Po wyjęciu pizzy z piekarnika, posypujemy ją obficie roszponką i polewamy delikatnie sosem czosnkowym.

       

      Smacznego :-)

      

      

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      środa, 11 czerwca 2014 10:14
  • piątek, 06 czerwca 2014
    • Szaszłyki z łososia i wątróbki z sałatką z komosy ryżowej, arbuza i mięty

      Małe co nieco, bez mięsa, na grilla...

      Wbrew temu, co można myśleć, łosoś z wątróbką smakował bardzo dobrze. Całości dopełniała orzeźwiająca sałatka z komosą ryżową, która nadawała lekko orzechowego smaku i orzeźwiającym arbuzem połączonym z miętą i serem typu greckiego. Dla równowagi na talerzu znalazły się też grillowane ananasy, których celem było nadać daniu nieco słodyczy i egzotyki...

      Nie za dużo, prosto, łatwo, szybko i bardzo smacznie....

      Sezon na arbuza trwa, cena jest już bardzo atrakcyjna, więc warto korzystać...

       

      Szaszłyki z łososia i wątróbki z sałatką z komosy ryżowej, arbuza i mięty

       

       

       

      na 4 porcje

      300 g filetu z  łososia norweskiego

      4 kurze wątróbki

      1/2 średniej wielkości świeżego ananasa

      1/2 cytryny

       

      sałatka

      3/4 szklanki komosy ryżowej (quinoa)

      400 g arbuza (bez skóry i pestek)

      pęczek świeżej mięty

      1 mała cukinia

      pestki słonecznika

      50 g białego sera typu greckiego

      4 łyżki oleju rzepakowego

      sól

      pieprz czarny

       

      Wątróbki oczyszczamy z błon, zamaczamy na godzinę w mleku, odsączamy, dzielimy na porcje.

      Komosę ryżową zalewamy wodą w proporcji 1:1,5, gotujemy około 15 minut (dobrze jest sprawdzić miękkość wcześniej, ja lubię wszelkie ziarna i makarony lekko twarde, co nie każdemu może odpowiadać), studzimy. Arbuza kroimy w kostkę, podobnie postępujemy z cukinią (nie obieramy jej ze skórki i nie obgotowujemy wcześniej). Ser kroimy w kostkę.

      Komosę ryżową mieszamy delikatnie z pozostałymi składnikami, dodajemy posiekaną miętę, doprawiamy pieprzem, solą (ostrożnie, bo ser jest słony) i polewamy olejem rzepakowym, który zawiera kwasy omega-3 i dlatego warto włączyć go do naszego codziennego menu.

      Sałatkę schładzamy w lodówce.

      Łososia odcinamy od skóry, dzielimy na kawałki wielkości 2x2 cm, skrapiamy sokiem z cytryny i nadziewamy na patyczki do szaszłyków na przemian z wątróbką. Jedna porcja powinna składać się z dwóch takich szaszłyków, czyli w sumie powinno nam wyjść 8 sztuk.

      Ananasa obieramy ze skóry, usuwamy ostre "oczka", kroimy wzdłuż na 4 części, usuwamy twardy środek i każdy kawałek nabijamy na patyczek do szaszłyka.

      Szaszłyki grillujemy na bobrze rozgrzanym grillu około 3 minut z każdej strony.

      Podajemy z sałatką, dwa szaszłyki z łososiem i jeden z ananasem na porcję.

       

       

       

       Smacznego :-)

       

      Grilluj z łososiem norweskim!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      piątek, 06 czerwca 2014 12:33
  • środa, 04 czerwca 2014
  • poniedziałek, 02 czerwca 2014
    • Zielony koktail z olejem rzepakowym

      W poniedziałek atakujemy optymistycznym zielonym kolorem i uderzeniową dawką witamin i minerałów.

      Wierzcie mi, to jest "zjadliwe", jak zjadliwie stwierdził mój M. podchodząc do szklaneczki jak do jeża:

      - A naprawdę muszę spróbować? Masz tak malutko, a to na pewno jest takie dobre, nie chcę Ci wypić wszystkiego...

      On wspaniałomyślny, to i ja też...

      - Kochanie, nawet ziarenkiem maku bym się z Tobą podzieliła :-))))))

      No i spróbował. Nie miał biedak wyjścia...

      Fakt, dużo nie wypił, bo zielonego się bardzo boi, a zawartość mięsa w koktailu była zerowa...

      Ale za to był olej rzepakowy... Spokojnie, w ilości niewyczuwalnej, ale czasami o właściwościach danego produktu decyduje składnik, którego jest najmniej.

      W środowisku jest to znane pod nazwą prawo minimum Liebiga... Czyli np. o życiu na pustyni decyduje woda, a o pojemności beczki - najkrótsza deska w tej beczce... ogólnie rzecz biorąc czynnikiem ograniczającym jest ten, którego w środowisku, ale też w produkcie, a nawet rzeczy jest najmniej, a ma on kluczowe znaczenie dla danego organizmu, przydatności użytkowania itp...

       

      A po co olej w koktailu? Ano, nie należy zapominać, że mamy witaminy, które rozpuszczają się w tłuszczach: A, D, E, K...

      Poza tym olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega – 3 i dlatego nie warto faszerować się suplementami diety, w których przyswajalność danego składnika jest niska, zamiast tego sięgnijmy po szklankę pełną zdrowia...

      Zróbcie test, czy po wypiciu jednej szklaneczki nie macie wrażenia, że kolor koktailu jest bardziej zielony? Powinniście mieć, bo kwasy omega-3 pozytywnie wpływają na wzrok... Jeśli kolor dla Was pozostaje ten sam, musicie wypić kolejną szklankę...

        

       

      Zielony koktail z olejem rzepakowym

      

       

       

      1 jabłko Granny Smith

      1 kiwi

      1 duży zamrożony banan w kawałkach

      1 ogórek kiszony

      ½ ogórka zielonego ze skórką

      ½ szklanki szpinaku

      1 łyżeczka miodu

      1 łyżka oleju rzepakowego

      3 gałązki mięty

      ½ szklanki wody gazowanej

      Dodatkowo:

      Jagody goi i listki mięty do dekoracji

       

      Jabłko pokrój w ćwiartki, usuń gniazda nasienne, pokrój w  kostkę.  Kiwi obierz i pokrój na kawałki.
      Ogórka kiszonego i zielonego pokrój w kostkę. Wszystkie składniki umieść w  kielichu blendera i zmiksuj bardzo dokładnie.

      Przelej do szklanek, ozdób jagodami goi i listkami mięty.
      Podawaj natychmiast.

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Zielony koktail z olejem rzepakowym”
      Tagi:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 02 czerwca 2014 14:55
  • wtorek, 27 maja 2014
    • Sushi z galaretką i owocami

      Coś, co bardzo zainteresowało moje dzieci. Już od momentu rozpoczęcia pojawiały się pytania:

      - Mamo, a co to jest to zielone? - pytała Julia

      - Sprasowane i wysuszone glony...

      - Fuj... Będziemy to jeść? Pachnie zdechłą rybą... - Mina dziecka bezcenna, a za wszystkie składniki można zapłacić kartą "wiadomo jaką"  :-)

       Julka ma dość bezpośredni sposób wyrażania się o jedzeniu, do czego jesteśmy już przyzwyczajeni, aczkolwiek staramy się, aby jej słownictwo było na nieco bardziej subtelnym poziomie... Ma też wrażliwy nos i bzika na punkcie czystości rąk... Bałagan w pokoju, czy na biurku zupełnie jej nie przeszkadza... a szkoda...

      Potem była setka pytań o zwijanie i owoce, część owoców zjadł M. w czasie, kiedy czekałam, aż ryż wystygnie...

      Efekt bardzo zadowalający, lepszy niż mogłam oczekiwać, zważywszy, że nie mam dużej praktyki w przygotowywaniu sushi...

      Lekko słodki, waniliowy ryż, świeże owoce i galaretka truskawkowa, całość zwinięta w charakterystyczny kształt maki, ale w wersji Futomaki, czyli oprócz ryżu wiele składników w środku...

      Zaskakująco wygląda to w połączeniu z kubkiem kawy :-)

       

      Sushi z galaretką i owocami

      

       

       

      3/4 szklanki ryżu arborio (ryż do risotto)

      1 i 3/4 szklanki mleka

      2 łyżki cukru waniliowego (najlepszy domowy)

      szczypta soli

      1 laska wanilii

       

      dodatkowo:

      1 galaretka truskawkowa Winiary

      2 arkusze  glonów nori

      1/2 mango

      6 truskawek

      1/4 melona Galia

      2 gałązki mięty

       

      mata bambusowa

       

      Zaczynamy od rozpuszczenia galaretki w połowie ilości wody podanej na opakowaniu i wystudzeniu. Wystudzoną galaretkę przelewamy do płaskiego naczynia i odstawiamy do lodówki do stężenia.

      W garnku zagotowujemy mleko, wsypujemy ryż, cukier i sól, dodajemy przekrojoną wzdłuż laskę wanilii wraz z wyskrobanymi z niej ziarenkami i gotujemy około 25 minut, aż całe mleko zostanie wchłonięte przez ryż. Odstawiamy do wystudzenia, usuwamy laskę wanilii.

      Melona i mango obieramy. Owoce kroimy w słupki podobnej wielkości, o grubości około 0,5 cm.

      Stężałą galaretkę wyjmujemy z pojemnika na deskę do krojenia i kroimy w słupki wielkości słupków owocowych.

      Na macie bambusowej rozkładamy pierwszy arkusz glonów nori, rozprowadzamy na nim połowę wystudzonego ryżu tak, aby z jednej strony pozostawić 1 cm wolny margines.

      Na ryżu rozkładamy listki mięty, słupki owoców i galaretki.

       

      Pomagając sobie matą, zwijamy całość w rulon, dobrze dociskamy.

      Rulon kroimy w kawałki o szerokości około 1,5 cm.

       

       

       

       

       

       

       

      Rozpocznij owocowy sezon z galaretkami WINIARY!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      wtorek, 27 maja 2014 09:08

Kalendarz

Lipiec 2015

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

Wyszukiwarka

Autorzy

Zakładki

  • Ulubione

Kanał informacyjny

kontakt: mamajulki080506@gazeta.pl agnieszka.czapska-pruszak@wp.pl Agnieszka Czapska-Pruszak ul. Prusa 24A/1 64-920 Piła tel. 664 426 446
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
zBLOGowani.pl
Odszukaj.com - przepisy kulinarne