Z pamiętnika piekarnika

Mam troje dzieci, pracę na cały etat, gotuję, fotografuję, bloguję... Jeśli ja mogę, to Ty również... Naprawdę da się to wszystko połączyć i dobrze się przy tym bawić..

Wpisy

  • środa, 12 października 2016
    • Ekspresowy makaron z orzechami i miodem (3 składniki, 6 minut)

      50 twarzy makaronu...

      Tak mogłaby zaczynać się opowieść dotycząca moich stosunków z makaronem. Oj, byłaby to gorąca i pikantna historia... pełna smaczków... czasami o trójkątach, a nawet prawdziwych orgiach... napakowana "ochami" i "achami", okraszona głębokimi westchnięciami, rumieńcem na policzkach, maślanymi oczami i jęczeniem z zachwytu.... nad talerzem pełnym makaronu!!!!!!!!!!!!

       

      Makaroniarami jesteśmy wszystkie... Zarówno dla mnie, jak i dla dziewczyn ugotowany makaron oznacza obiad/śniadanie/kolację ... pora dania nie ma znaczenia, bo makaron jest dobry o każdej porze...

       Naszej miłości nie podziela mój ślubny, bo on "tylko nie za dużo" i "tylko w rosołku", poza tym "nie będę Wam zjadał, tak mało macie" i na tym kończy się jego historia... Może "jedna twarz" by z tego wyszła, ale szału nie ma... 

      Nie będziemy zatem o nim więcej wspominać...

      Jasiek jeszcze jest z lekka nieokreślony, jeśli chodzi o miłość do makaronu. Ale kwestia miesiąca, dwóch i będziemy wiedzieli, czy skłania się ku nam, dziewczynom, czy jednak wdał się w tatę i jest z lekka ograniczony... żywieniowo, mam na myśli :-) 

      A my, dziewczyny makaron kochamy... W różnej wersji, z różnymi dodatkami, a w chwilach skrajnego, nieposkromionego głodu taki "bez niczego", który sam w sobie smakuje bosko.

      Czas determinuje to, co z nim wyczyniamy. Gdy mamy go pod dostatkiem, mam na myśli czas, oczywiście, to na stół wjeżdżają lasagne i cannelloni, delektujemy się makaronem z krewetkami (Julka), albo z grzybami (Ania), gdy czasu nieco brakuje, co się zdarza coraz częściej, od kiedy wróciłam do pracy, makaron podajemy w wersjach skromniejszych, ale wcale nie gorszych smakowo...

      Ba, okazuje się, że 5 minut potrzebne na gotowanie makaronu oznacza 5 minut na przygotowanie całego dania.

      Tak jest na przykład z poniższą propozycją. Z goła inna od wszystkiego, co do tej pory podawałam. Makaron z orzechami i miodem. tylko trzy składniki, a efekt pioruńsko dobry!!!  

      Zwłaszcza, gdy wracamy z pracy zziębnięci, za oknem szaro, buro i nieciekawie... 

      Chwila w kuchni i na stół wjeżdża pachnące, danie, które daje potężny zastrzyk energii, aby mieć siłę na "ogarnięcie" wszystkiego w domu, zanim wskoczymy pod cieplutką kołderkę i odpłyniemy w objęciach Morfeusza...

      Nie jest dobrze, skoro marzę o spaniu...

      Ale ktoś, kto kilka razy w nocy wstaje do dziecka, a to coś nocne zwane "snem" kończy się ostatecznie dźwiękiem budzika o 6 rano, potrzebuje marzeń, żeby przetrwać kolejne kilka miesięcy zanim zacznie przesypiać cale noce... i dziecię i umęczona matka... 

      I takie właśnie dania ratują zarówno ciało, jak i nieco przeciążony umysł, w którym czasami nie wszystko styka, jak powinno... A orzechy i miód to samo dobro dla naszego ciała... 

      Zatem spróbujcie, bo warto.

      Przygotowanie trwa tyle, ile gotowanie makaronu. Co więcej, w tym daniu bardzo łatwo możemy przemycić makaron pełne ziarno, który ma nieco inny smak od tradycyjnego makaronu i przez moje dzieci jest od razu rozpoznawany. 

       

       

      Ekspresowy makaron z orzechami i miodem


       

       

       

      200 g makaronu Lubella Pełne Ziarno Spaghetti

      100 g zmielonych orzechów włoskich

      2-3 łyżki miodu

       

      Makaron gotujemy w osolonej wodzie, odcedzamy, mieszamy z orzechami i miodem, podajemy.

      Część orzechów może być posiekana, dla fanów chrupania.

      Ot, i cała filozofia.


       

       

       

       

       1000 pomysłów, jedna Lubella

       

       

      1000 osobowości, 1000 pomysłów, jedna Lubella!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Ekspresowy makaron z orzechami i miodem (3 składniki, 6 minut)”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      środa, 12 października 2016 07:40
  • poniedziałek, 10 października 2016
    • Granola z dżemem z rokitnika i jogurtem (bez cukru, tłuszczu, bezglutenowa i vegańska)

       

      Przygotowanie domowej granoli jest łatwe nawet dla dziesięcioletniego dziecka. Na blogu znajdziecie już kilka propozycji, ale ta, którą pokażę Wam dzisiaj nie zawiera nawet grama cukru, a dodatkowo jest pozbawiona tłuszczu, jest też bezglutenowa, a jeśli użyjecie mleka lub jogurtów roślinnych, całe danie stanie się dodatkowo vegańskie. Taka domowa granola to doskonała propozycja na śniadanie lub jako przekąska w ciągu dnia.

      Zamiast cukru do granoli używam daktyli, które same w sobie są słodsze od landrynek, a dla tych, którym to nie wystarcza, proponuję dodatek melasy z winogron (lub syropu z agawy, albo miodu – ale wtedy granola nie będzie vege).

      Do podania granoli proponuję dżem 100% z owoców Rokitnik – nowy produkt firmy Łowicz. Dżem ten zawiera jedynie naturalny cukier pochodzący z owoców, a biorąc pod uwagę fakt, że rokitnik jest znany od setek lat, jako roślina prozdrowotna, zawierająca np. 4 razy więcej witaminy E niż ziarna słonecznika, działanie prozdrowotne mamy zagwarantowane. Rokitnik wpływa regenerująco na przewód pokarmowy, a jak wiadomo nasze zdrowie zaczyna się od jelit. Jeśli one dobrze działają, reszta trybików w naszym organizmie też poprawnie trybi…

       

      Gotowe danie to połączenie zbóż i ziaren, dżemu Łowicz 100% z owoców Rokitnik i dobrej jakości jogurtu greckiego.

      Nie znam lepszego sposobu na rozpoczęcie dnia.  

       

       

      Bezglutenowa granola z dżemem z rokitnika i jogurtem greckim

       

       

       

       

      1 szklanka płatków jaglanych pełnoziarnistych

      1 szklanka płatków quionoa (można dostać w popularnej sieci sklepów)
      1 szklanka płatków owsianych bezglutenowych

      1 szklanka suszonych daktyli

      1 szklanka posiekanych orzechów włoskich (mogą być inne)

      ½ szklanki ziaren słonecznika

      2 łyżki nasion chia

      3 łyżki sezamu

      3 łyżki melasy z winogron (może być syrop z agawy, miód - ale wtedy danie nie jest vege)

       

      Do podania:

       

      Dżem Łowicz  100% z owoców Rokitnik

      Jogurt grecki

       

       

       

      Daktyle zalewamy wrzątkiem, odstawiamy na 15 minut, a następnie miksujemy blenderem na papkę.

      Wszystkie suche składniki mieszamy w misce, dodajemy papkę z daktyli i melasę, dokładnie mieszamy. Całość powinna stać się lepiąca do dłoni. Jeśli jest za sucha, można dodać 2 łyżki wody.  Wszystko przekładamy na blaszkę z piekarnika wyłożoną papierem do pieczenia, wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 st. C na około 15-20 minut. W trakcie pieczenia wyjmujemy 2 razy z piekarnika, aby całość przemieszać. Uważamy, aby granola się nie przypaliła. Jest gotowa, jak lekko zbrązowieje. Po wystudzeniu twardnieje i daje się kruszyć.

      Przechowujemy ją w szczelnie zamkniętym pojemniku, aby nie ciągnęła wilgoci z powietrza.

      Granolę podajemy z dżemem 100% z owoców Rokitnik firmy Łowicz i jogurtem greckim.

      Udany początek dnia, nawet jeśli za oknem jesienna szaruga, gwarantowany!!!

       

       

       

       

      Smacznego :-) 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 października 2016 07:41
  • piątek, 07 października 2016
    • Prosta zupa krem jarzynowa z olejem z pestek dyni

      Od kiedy wróciłam do pracy, każdego dnia gotuję zupę. Jest to najłatwiejszy i najszybszy sposób, aby "ogarnąć" codzienne jedzeniowe potrzeby dzieci, które wracają ze szkoły (gdzie mają opłacone obiady!!! i teoretycznie powinny wytrzymać bez jedzenia do późnego popołudnia) i zazwyczaj pierwszym pytaniem (wcześniej do mnie, teraz do opiekunki) jest :"Co jest do jedzenia?".

      Zupa to obecnie obiad dla 8-miesięcznego Jaśka, dla dziewczyn oraz dla mnie i męża po powrocie z pracy.

      Ci, którzy nie gotują każdego dnia, mogą zdziwić się, jak jedna zupa może mieć wiele twarzy :-)

      Dzisiaj standardowa jarzynowa, z dodatkiem dyni, na którą jest obecnie sezon, zmiksowana na krem, podana z olejem z pestek dyni, który wspaniale podkreśla jej jesienny smak. Taką wersję jedliśmy my, dorośli i Jaś. Dziewczyny zdecydowanie wolą, kiedy warzywa są w kawałkach, bo "Jaśkowych zupek" to one jadły nie będą i już!!!

       

      Prosta zupa krem jarzynowa z olejem z pestek dyni


       

       

      1 porcja rosołowa z kurczaka

      2 marchewki

      1 pietruszka

      kawałek korzenia selera

      3-4 ziemniaki średniej wielkości pokrojone w kostkę

      3-4 różyczki brokułu

      3-4 różyczki kalafiora

      kawałek dyni (u mnie Hokkaido) pokrojonej w kostkę

      1 łyżka przyprawy do zupy (u mnie taka bez konserwantów, bez glutaminianu sodu i barwników)

      sól do smaku

      świeża natka pietruszki

      nać selera

      kawałek pora

       

      dodatkowo:

      gałązka świeżego tymianku

      2-3 łyżki oleju z pestek dyni tłoczonego na zimno

       

      Porcję z kurczaka zalewamy zimną wodą, dodajemy marchew, korzeń pietruszki i selera, zagotowujemy. Po 40 minutach dodajemy pozostałe warzywa, natkę pietruszki, selera, por, przyprawy i gotujemy, aż warzywa będą miękkie, ale nie rozgotowane.

      Mięso wyjmujemy (u mnie w domu zawsze są chętni na gotowane mięso), resztę warzyw miksujemy, w razie potrzeby dolewamy wody, aby uzyskać odpowiednią gęstość zupy, dodajemy gałązkę tymianku, zagotowujemy ponownie.

      Zupę rozlewamy do miseczek, polewamy olejem z pestek dyni i podajemy.

       

      Smacznego :-) 


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      piątek, 07 października 2016 07:36
  • wtorek, 04 października 2016
    • Gały słonia

      Przedstawiam ciasto, którego dotyczył niedawny konkurs na blogu.

      I chociaż renklod już nie ma, to rewelacyjnie sprawdzą się w tym cieście węgierki i inne drobniejsze owoce. Nawet jabłka, jeśli je odpowiednio pokroimy, będą tutaj pasowały.

      A jeśli jesteście ciekawi, skąd wzięła się nazwa dla tego ciasta, to zapraszam tutaj.

      Ciasto jest przepyszne, mięciutkie, wilgotne, wprost wymarzone, jako dodatek do aromatycznej porannej kawy...

       


      Gały słonia


       

      125 g masła

      100 g cukru pudru

      200 g jogurtu typu greckiego

      2 jaja

      300 g mąki pszennej tortowej

      100 g białej czekolady

      1 łyżeczka proszku do pieczenia

      skórka otarta z jednej cytryny

      kruszonka:

      50 g mąki pszennej

      50 g masła

      50 g cukru

      dodatkowo:

      owoce na wierzch - mogą być węgierki

       

       

      Masło ucieramy z cukrem pudrem do białości, dodajemy po jednym jajku i cały czas ucieramy. Dodajemy na zmianę jogurt, roztopioną czekoladę i mąkę pszenną, miksujemy, dodajemy proszek do pieczenia, skórkę z cytryny, miksujemy i wylewamy na blaszkę o wymiarach 20X20 wyłożoną papierem do pieczenia. NA wierzchu rozkładamy owoce (węgierki kroimy na pół, usuwamy pestki, jeśli jabłka, to kroimy je w  ósemki), całość posypujemy kruszonką (wszystkie składniki kruszonki rozcieramy w palcach).

      Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 st.C około 40 minut - do suchego patyczka.

       

       

       

      Smacznego :-)


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      wtorek, 04 października 2016 09:17
  • czwartek, 29 września 2016
    • Ciasto marchewkowo-kokosowe z orzechami włoskimi

      Ciasto marchewkowo jest najczęściej goszczącym ciastem w naszym domu i w domach naszej rodziny. Lubią je prawie wszyscy (oprócz mojego taty, który nie znosi cynamonu :-)), jest łatwe do przygotowania i bardzo łatwo zamieniać składniki, co sprawia, że smak może być za każdym razem nieco inny.

      Tym razem do przepisu podstawowego dodałam wiórki kokosowe, a zamiast przyprawy do piernika użyłam mieszanki do sernika (wanilia, kardamon, skórka z cytryny) i cynamon bo akurat to miałam w szafce...

      Jak zwykle całość wyszła rewelacyjna w smaku. Wczoraj Julia jadła jeszcze ciepłe, a dzisiaj zabrała 3 kawałki do szkoły.

      Bardzo, ale to bardzo polecam.

       

      Ciasto marchewkowo-kokosowe z orzechami włoskimi

       

       

       

      4 jaja

      1,25 szklanki cukru

      1 szklanka oleju

      2 szklanki mąki pszennej (jeśli chcecie bez glutenu, to użyjcie mąki gryczanej, tak, jak tutaj)

      1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

      1 łyżeczka sody oczyszczonej

      2 szklanki startej na tarce marchwi

      3/4 szklanki wiórków kokosowych

      3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich

      1 łyżeczka cynamonu

      1 opakowanie przyprawy do sernika (lub 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu, 1 łyżka ekstraktu z wanilii, 1/2 łyżeczki skórki otartej z cytryny)

       

      Jaja ubijamy z cukrem do białości, wlewamy olej i ponownie miksujemy. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia i sodę, wszystko wymieszane razem i przesiane przez sito, dodajemy przyprawy. Miksujemy dokładnie. Dodajemy marchew, orzechy i wiórki kokosowe, mieszamy wszystko łyżką.

      Ciasto przelewamy do wyłożonej papierem do pieczenia foremki o wymiarach 20X30, wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 st.C na około 45-50 minut. Przed wyjęciem sprawdzamy patyczkiem, czy ciasto jest upieczone.

      Po upieczeniu wyjmujemy z foremki, studzimy na kratce i kroimy na kawałki.

      Można polać polewą lub posypać cukrem pudrem, chociaż my jedliśmy bez niczego :-)

       

       

       

      Smacznego :-)

       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      czwartek, 29 września 2016 07:42

Kalendarz

Styczeń 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Wyszukiwarka

Autorzy

Zakładki

  • Ulubione

Kanał informacyjny

kontakt: agnieszka.czapska-pruszak@wp.pl Agnieszka Czapska-Pruszak ul. Prusa 24A/1 64-920 Piła tel. 664 426 446
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
zBLOGowani.pl
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
my foodgawker gallery
Blogi