Z pamiętnika piekarnika

Gotuję dla przyjemności i relaksu... Poszukuję nowych połączeń smakowych i niestandardowych składników... A czasami idę na łatwiznę, wyłączam logiczne myślenie, robię byle co z byle czego i efekt okazuje się być zaskakująco dobry... Razem z dziewczynkami dużo czasu spędzamy w kuchni, gotujemy, śmiejemy sie, odrabiamy lekcje... Tak, jak dawniej w moim rodzinnym domu, bo kuchnia to serce domu...

Wpisy

  • poniedziałek, 11 maja 2015
    • Torcik z kremem twarożkowym i truskawkami

      Kolejne ciasto, za którym przepadają moje dzieci... Urodzinowe Julki... 

      Delikatne, pyszne, uzależniające, znikające w ekspresowym tempie...

      Do kremu użyłam zwykłego twarożku zamiast mascarpone - mniej kalorii i lepszy, jak dla mnie smak. Dodatek truskawek wprowadził miłe dla podniebienie orzeźwienie, zwłaszcza, że o tej porze roku truskawki nie osiągnęły jeszcze maksymalnej słodyczy. Całości dopełniła galaretka...

      Dzisiaj rano zostały zjedzone ostatnie kawałki, przed wyjściem dzieci do szkoły i przedszkola i musiałam obiecać, że zrobię to ciasto ponownie. 

      Biorąc po uwagę fakt, że krem zawiera twarożek i śmietanę, które  są źródłem łatwo przyswajalnego wapnia, wysokowartościowego białka i witamin z grupy B oraz witamin A i D – dlatego na pewno zrobię to ciasto ponownie...

       

      Torcik z kremem twarożkowym i truskawkami z galaretką


       

       

      biszkopt

      4 jaja

      2/3 szklanki cukru

      1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

      1 łyżka octu

      2/3 szklanki mąki pszennej

      2 łyżki mąki ziemniaczanej

      2 łyżki oleju

       

      krem:

      400 g twarożku (zwykły twarożek bez dodatków)

      300 g śmietanki 30%

      3 łyżki cukru pudru

       

      dodatkowo:

      700 g truskawek

      1 galaretka truskawkowa

       

       

      Biszkopt:

      Jaja rozdzielamy. Żółtka mieszamy z proszkiem do pieczenia i octem, powinny się spienić, odstawiamy. Białka ubijamy na sztywno, partiami dodajemy cukier, ubijamy do momentu, aż cukier się rozpuści, a całość będzie gładka i błyszcząca. Dodajemy żółtka oraz olej, miksujemy.

      Dodajemy przesianą przez sito mąkę pszenna i ziemniaczaną i całość delikatnie mieszamy.

      Tortownicę o średnicy 23 cm wykładamy papierem do pieczenia - tylko dno. Boków nie smarujemy.

      Wlewamy ciasto, wyrównujemy wierzch.

      Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 st.C około 40 minut. Pod koniec pieczenia należy sprawdzić patyczkiem, czy środek ciasta jest upieczny - patyczek powinien być suchy po wyjęciu z ciasta. Wyjmujemy z piekarnika i studzimy w formie.

      Po wystudzeniu nożem delikatnie oddzielamy ciasto od brzegów formy i wyjmujemy.

       

      Krem:

      Galaretkę rozpuszczamy w 1,5 szklanki wody, odstawiamy do wystudzenia.

       

      Śmietankę ubijamy na sztywno z cukrem pudrem, dodajemy twarożek i krótko miksujemy.

      Część truskawek kroimy w plasterki - można to robić na bieżąco, podczas składania ciasta, wówczas pokroimy tyle, ile nam potrzeba.

      Biszkopt kroimy na trzy placki.

      Pierwszy układamy w tortownicy, zapinamy obręcz, smarujemy 1/3 kremu twarożkowego i wciskamy w niego pokrojone w plasterki truskawki.

      Przykrywamy kolejnym plackiem ciasta, ponownie smarujemy kremem i układamy plasterki truskawek, układamy ostatni placek ciasta, smarujemy połową pozostałego kremu i wstawiamy do lodówki, aby całość nieco stężała. Krem również przechowujemy w lodówce.

      Po około godzinie ciasto i krem wyjmujemy z lodówki, delikatnie zdejmujemy obręcz, boki smarujemy pozostałym kremem, ozdabiamy pokrojonymi w plasterki truskawkami. Całe truskawki układamy na wierzchu ciasta, zalewamy tężejącą galaretką i wstawiamy do lodówki na 1-2 godziny.

       

       

       

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      akceptacja_durszlak_200_x_200_4.jpg (200×200)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Torcik z kremem twarożkowym i truskawkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 11 maja 2015 10:07
  • czwartek, 23 kwietnia 2015
    • Sałatka z pęczaku z pietruszką, orzechami i fetą (przekąska)

      Fantastyczna w smaku (i wyglądzie) sałatka z pęczaku inspirowana przepisem Yotama Ottolenghi z książki "Jerozolima". Po przeczytaniu przepisu zamierzałam zrobić tak, jak dyktuje książka, ale tak dalece odbiegłam od oryginału, że na pewno osiągnęłam inny smak... Jaki? Boski !!!

      Świeża, z dużą zawartością pietruszki, więc to bomba witaminowa, ze szczyptą świeżej mięty i ogórkiem, z fetą i chrupiącymi orzechami...

      Dwa dni z rzędu raczyłam się nią w pracy i na pewno zrobię ją ponownie.

      Dorzuciłam też trochę mięsa z pieczonego kurczaka, bo akurat obsychał w lodówce i domagał się, aby go zużyć, ale mięso nie jest w tej sałatce konieczne...

      Natomiast koniecznie musicie ją zrobić.


      Sałatka z pęczaku z pietruszką, orzechami i fetą

       

       

      2/3 szklanki suchego pęczaku

      1 ogórek zielony

      50-80 g orzechów (dałam pół na pół włoskie i laskowe)

      pęczek zielonej pietruszki (nie żałowałam, dałam naprawdę sporo)

      3-4 gałązki świeżej mięty

      50 g fety

      garść prażonych pestek słonecznika

      sok z cytryny do smaku

      2-3 łyżki oleju rzepakowego

      pieprz czarny

       

       Pęczak gotujemy, odcedzamy. Zioła siekamy drobno. Fetę kroimy na kawałki. Ogórek obieramy, kroimy w kostkę. Wszystkie składniki mieszamy, schładzamy w lodówce i podajemy.

       

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      P.S. Zdążyłam już zrobić kolejny raz tę sałatkę, tym razem dodałam jeszcze 2 łodygi selera naciowego - pycha :-)

      Przepis bierze udział w konkursie, której do wygrania jest m.in. książka Tomasza Jakubiaka, o której więcej możecie przeczytać 

      na tej stronie



      Jakubiak lokalnie

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      czwartek, 23 kwietnia 2015 11:47
  • wtorek, 21 kwietnia 2015
    • Ulubione ciasto Julki - biszkopt ze śmietaną, truskawkami i galaretką

      Bardzo proste i szybkie w przygotowaniu, bardzo smaczne, bo nie tylko moja najstarsza je lubi, ale to ciasto znika w tempie ekspresowym za każdym razem, kiedy je przygotowuję. W sobotę zrobiłam porcję w blaszce 20X20, a w niedzielę wieczorem piekłam już kolejny biszkopt, bo ciasto zostało zjedzone...

      Prawdą jest, że o tej porze roku lepiej jest chyba kupić truskawki mrożone, które w smaku przypominają truskawki, bo świeże jedynie wygląd mają oszałamiający, smak... to coś na pograniczu agrestu, twardości selera naciowego i, aż dziwne, że nie świecimy jeszcze... 

      Ale czasami pozwalamy sobie na małe grzechy...

       

      Biszkopt ze śmietaną, truskawkami i galaretką

       

       

      biszkopt:

      4 jaja

      2/3 szklanki cukru

      2/3 szklanki mąki pszennej tortowej

      1 łyżka mąki ziemniaczanej

      2 łyżki oleju rzepakowego

      1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

      1 łyżka octu

       

      dodatkowo:

      400 g śmietanki 30%

      3 galaretki truskawkowe

      500 g truskawek

       

      Biszkopt:

      Białka oddzielamy od źółtek. Żółtka mieszamy dokładnie z proszkiem do pieczenia i octem, odstawiamy do czasu przygotowania piany z białek. Białka ubijamy na sztywno, dodajemy cukier w 3 porcjach i ubijamy do momentu, aż się rozpuści. Dodajemy zawartość naczynia z żółtkami oraz olej, krótko miksujemy. Oba rodzaje mąki przesiewamy przez sito, dodajemy do ciasta i bardzo delikatnie mieszamy szpatułką.

      Blaszkę o wymiarach 20X20 wykładamy papierem do pieczenia, przelewamy ciasto, wyrównujemy powierzchnię i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 170 st.C. Pieczemy około 25 minut.

      Wyjmujemy i studzimy. Po wystudzeniu biszkopt wyjmuję z blaszki, zdejmuję papier, wkładam do blaszki czysty papier, kroję biszkopt na 2 blaty i pierwszy umieszczam w blaszce.

      Dwie galaretki rozpuszczamy w 750 ml wody, odstawiamy do wystudzenia.

      Trzecią galaretkę zalewamy 50 ml wody i dokładnie mieszamy starając się, aby zawartość się rozpuściła, studzimy.

      Śmietanę ubijamy na sztywno, dodajemy rozpuszczoną trzecią galaretkę, dokładnie miksujemy. Połowę śmietany rozprowadzamy na pierwszym blacie biszkoptu, przykrywamy drugim i smarujemy pozostałą śmietaną.

      Truskawki układamy na cieście i zalewamy tężejącą galaretką.

      Odstawiam do całkowitego stężenia do lodówki, przechowuję również w lodówce.

       

       

      Smacznego :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Ulubione ciasto Julki - biszkopt ze śmietaną, truskawkami i galaretką”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      wtorek, 21 kwietnia 2015 15:15
  • czwartek, 16 kwietnia 2015
    • Mokra babka

      Przepis z książki "Jerozolima" Yotama Ottolenghi i Samiego Tamimi, nieco zmodyfikowany z braku niektórych składników pod ręką...

      Fantastyczne, wilgotne ciasto babkowe, które w oryginale nosi nazwę Ciasto z semoliny z kokosem i dżemem pomarańczowym, a mokrą babką zostało w wyniku małego żarciku w pracy...

      Semolinę zastąpiła kasza manna, obie są z pszenicy, jedyną niewiadomą dla mnie była wielkość ziaren, czy mają podobną granulację, czy nie... Nie wiem, ale kasza manna doskonale się sprawdziła.

      Zamiast dżemu pomarańczowego użyłam dżemu z nektarynek i brzoskwini, zabrakło mielonych migdałów, więc dodałam więcej kaszy...

      Ciasto znakomite, rewelacyjne, pachnące egzotycznie, po prostu pyszne...

       

      Mokra babka


       

      180 ml oleju rzepakowego (org. słonecznikowy)

      240 ml soku pomarańczowego

      160 g dżemu z nektarynek i brzoskwini (org. dżem pomarańczowy)

      4 jaja

      otarta skórka z 1 pomarańczy

      70 g cukru

      90  wiórków kokosowych (org. 70 g)

      90 g mąki pszennej

      180 g semoliny

      2 łyżeczki proszku do pieczenia

      w oryginale 2 łyżki mielonych migdałów - nie dałam, zastąpiłam kaszą manną

       

      syrop:

      200 g cukru

      140 ml suku pomarańczowego (org. woda)

      w oryginale 1 łyżka wody z kwiatów pomarańczy - nie dałam 

       

      Wszystkie mokre składniki mieszamy w jednym naczyniu, w drugim mieszamy wszystkie składniki suche, zawartości obu naczyń mieszamy razem. 

      Blaszkę o wymiarach około 30X10 wykładamy papierem do pieczenia, wlewamy ciasto, które będzie dość rzadkie i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st.C Pieczemy około 50 minut. Przed wyjęciem z piekarnika sprawdzamy patyczkiem ,czy ciasto jest upieczone. Patyczek po wyjęciu z ciasta powinien być suchy.

      Pod koniec pieczenia ciasta, przygotowujemy syrop. Sok pomarańczowy gotujemy z cukrem do czasu, aż cukier zupełnie się rozpuści.

      Po wyjęciu ciasta z piekarnika polewamy je syropem czekając za każdym razem, aż poprzednia ilość syropu zostanie wchłonięta przez ciasto.

      Studzimy zupełnie.

      Podajemy z jogurtem greckim.

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Mokra babka”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      czwartek, 16 kwietnia 2015 10:03
  • środa, 15 kwietnia 2015
  • wtorek, 14 kwietnia 2015
    • Pierogi z mięsem z rosołu

      Bardzo lubimy rosół, mięso gotowane również znajduje swoich amatorów, ale czasami jest go za dużo i powstaje pytanie, co z niego zrobić... Propozycji jest wiele: paszteciki, naleśniki, pasztet, albo pierogi...

      Trochę z nimi zabawy jest, jak to z każdymi pierogami, ale warto...

       

      Pierogi z mięsem z rosołu

       

       

      ciasto:

      3 szklanki mąki pszennej

      1,5 szklanki ciepłej wody

      1 jajo

      4 łyżki roztopionego masła

      sól

       

      farsz:

      600 g mięsa z rosołu lub pieczeni

      200 g włoszczyzny (poszatkowana marchew, pietruszka, seler, por)

      1 łyżka oleju

      2 średnie cebule

      50 ml rosołu

      sól

      pieprz czarny

       

      

      Mięso mielimy.

      Na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy cebulę, smażymy na złoto, dodajemy włoszczyznę i smażymy do momentu, aż zmięknie.

      Podsmażone warzywa dodajemy do zmielonego mięsa, dolewamy rosół, doprawiamy do smaku solą oraz pieprzem i odstawiamy do lodówki, aby masa stężała - łatwiej będzie nam kleić pierogi.

      Z podanych składników zagniatamy gładkie i elastyczne ciasto, odkładamy na 15 minut przykryte ściereczką, aby odpoczęło. Ciasto dzielimy na 3 części i cienko rozwałkowujemy na stolnicy wysypanej odrobiną mąki.


      Szklanką lub kieliszkiem wycinamy kółeczka, które napełniamy farszem za pomocą małej łyżeczki i dokładnie sklejamy brzegi, formując pieróg. Pierogi odkładamy na bok.

       

       

      W dużym garnku zagotowujemy wodę z solą i wkładamy partiami pierogi. Gotujemy je 3 minuty od momentu wypłynięcia na powierzchnię wody.

      Wyjmujemy do miski napełnionej zimną wodą i natychmiast odcedzamy.

      Podajemy w wersji ugotowanej lub ugotowanej i podsmażonej na patelni, dzięki czemu pierogi mają chrupiącą skórkę. Obie wersje smakują wyśmienicie, jak mówią moje córeczki, które uwielbiają mi pomagać przy ich przygotowywaniu.

       

      Smacznego :-)


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      wtorek, 14 kwietnia 2015 11:55
  • wtorek, 24 marca 2015
    • Mazurek orzechowy z powidłami i bezą

       

      Mazurek dla tych, którzy nie przepadają za kruchym ciastem pokrytym jedynie lukrem. 
      Warstwa orzechowa przez część osób, które miały okazję posmakować to ciasto, była mylona z kremem orzechowym. Tymczasem mazurek jest nieskomplikowany w przygotowaniu, w całości pieczony w piekarniku... Powidła nadają mu nieco kwasowości i przełamują słodki smak bezy... Pyszny, bardzo polecam!

       

      Mazurek orzechowy z powidłami i bezą


       

       

      ciasto kruche:

      300 g mąki pszennej

      100 g mąki krupczatki

      1 łyżeczka proszku do pieczenia

      200 g zimnego masła

      100 g cukru pudru

      4 żółtka

      masa orzechowa:

      300 g mielonych orzechów włoskich

      2 jaja

      szczypta soli

      3 łyżki mleka

      3 łyżki ciemnego rumu

      150 g cukru pudru

      beza:

      4 białka

      szczypta soli

      200 g cukru

      dodatkowo:

      300 g powideł śliwkowych

       

      Blaszkę o wymiarach około 34x25 wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzewamy do temp. 175 st.C.

      Ciasto kruche: Masło kroimy na kawałki, wszystkie składniki wkładamy do misy robota kuchennego zaopatrzonego w nożyk i miksujemy do czasu, aż całość zacznie zbijać się w kulę. Przekładamy do blaszki i wciskamy w spód.

      masa orzechowa: Żółtka ucieramy z cukrem do białości, dodajemy orzechy, mleko i rum, miksujemy. Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Do masy orzechowej dodajemy ubite białka i delikatnie mieszamy. Kruche ciasto smarujemy powidłami, następnie na powidłach rozkładamy masę orzechową. Blaszkę z ciastem wkładamy do piekarnika na 10 minut.

      Beza: Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli, dodajemy cukier i ubijamy dalej, aż piana będzie gęsta i błyszcząca.

      Ciasto wyjmujemy z piekarnika i rozsmarowujemy na nim pianę. Wstawiamy ponownie do piekarnika, zmniejszamy temperaturę do 150 st.C i pieczemy ciasto 30 minut.

      Wyłączamy piekarnik i pozostawiamy w nim ciasto do wystudzenia. Beza dzięki temu będzie dobrze wypieczona i chrupiąca. Jeśli ktoś woli bezę lekko ciągnącą się, po upieczeniu, wyjmuje ciasto z piekarnika.

       

       

      Smacznego :-)

      Wielkanocne Smaki - edycja V

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Mazurek orzechowy z powidłami i bezą”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      wtorek, 24 marca 2015 11:49
  • czwartek, 19 marca 2015
    • Grzanki z jajkiem w koszulce i sosem cytrynowym

      Ciasto drożdżowe takie, jak w przepisie na bułeczki ponczowe, więc "za jednym wyrabianiem " możemy mieć dwie smaczne pozycje, słodką i wytrawną...

       

      Grzanki z jajkiem w koszulce i sosem cytrynowym


       

       

       

      Bułka drożdżowa na grzanki:

      przepis na 10 osób:

      125 ml ciepłego mleka

      5 g świeżych drożdży

      2 łyżeczki cukru

      500 g mąki pszennej

      1,5 łyżeczki soli

      6 jaj

      200 g miękkiego masła


      grzanki (przepis na 2 porcje):

      do obsmażenia grzanek:

      2 łyżki masła


      sos cytrynowy:

      50 ml wina białego

      1 łyżeczka octu winnego

      3 gałązki świeżego tymianku
      50 g masła

      2 żółtka

      1 łyżeczka soku z cytryny


      dodatkowo:

      2 garście świeżego, młodego szpinaku

      50 g łososia wędzonego w plastrach

      2 jaja

      2 łyżki kiełków rzodkiewki

      1 łyżka octu

       

      Bułka drożdżowa na grzanki:

      W ciepłym mleku rozpuszczamy drożdże i cukier, odstawiamy aż drożdże zaczną rosnąć, dodajemy wszystkie składniki ciasta, oprócz masła. Ciasto wyrabiamy mikserem z hakiem około 10 minut, a następnie dodajemy miękkie masło i wyrabiamy kolejne 5 minut.  Wyrobione dobrze ciasto jest miękkie,  błyszczące i nieco się klei do rąk. Miskę z ciastem przykrywamy folią spożywczą i wstawiamy na noc do lodówki.

      Następnego dnia wyjmujemy ciasto na oprószony mąką blat, wyrabiamy chwilę, formujemy z niego wałek, który wkładamy do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki.  

      Papier powinien wystawać około 5 cm ponad brzegi blaszki.

      Foremkę z ciastem przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.

      Piekarnik nagrzewamy do 180 st.C, wkładamy blaszkę z ciastem i pieczemy około 35-40 minut. 

      Po wyjęciu z piekarnika, wyjmujemy ciasto z blaszki na kratę i studzimy. 


      Przepis na grzanki podaję dla 2 osób, jeśli chcemy przygotować dla większej ilości osób, wystarczy zwiększyć ilość składników.


      sos:

      W garnku gotujemy wino, ocet i gałązki tymianku do momentu, aż całość odparuje do ilości 4-5 łyżek, przecedzamy i studzimy.

      Masło rozpuszczamy i zagotowujemy (zrobiłam to w kuchence mikrofalowej).

      Żółtka miksujemy mikserem z sokiem z cytryny aż powstanie piana, cienkim strumieniem wlewamy masło, cały czas miksując i dolewamy winny wywar. Odstawiamy.
      Z bułki należy odkroić 4 kromki, które obsmażamy z dwóch stron na maśle, na rozgrzanej patelni.

      Szpinak blanszujemy w posolonej wrzącej wodzie przez 1 minutę, odcedzamy dokładnie.
      W garnku zagotowujemy wodę z solą i octem, na gotującą się wodę wkładamy pojedynczo jajka, wcześniej wybite do miseczki (należy delikatnie zsunąć jajko z miseczki do wody). Gotujemy około 3 minut.


      Na grzance rozkładamy szpinak i wędzonego łososia, delikatnie układamy jajko w koszulce, polewamy sosem cytrynowym i ozdabiamy kiełkami rzodkiewki. Obok stawiamy drugą grzankę. Podajemy ciepłe.




      

       

      Smacznego :-)

      Wielkanocne Smaki - edycja V

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      czwartek, 19 marca 2015 10:52
  • wtorek, 17 marca 2015
    • Babeczki ponczowe z rumem i bitą śmietaną

       Niezwykle delikatne, smaczne i reprezentacyjne babki :-)

      Pamiętam, jak będąc dzieckiem, babcia wracając z Rzeszowa, od rodziny, podczas przesiadki w Warszawie, kupowała babeczki ponczowe... Wówczas wydawały mi się one tak duże, że niemożliwym było, aby jedna osoba dała radę zjeść całą babkę... A może to ja taka mała byłam... Duże, puszyste, chyba w polewie czekoladowej, z kupką bitej śmietany na czubku, napite olejkiem rumowym.

      W sumie to nie wiem, czy na czubku była bita śmietana, czy jakaś bliżej nieokreślona masa cukiernicza... Niezwykle inne od ciast, które piekła wówczas mama...

      Niezwykle ciekawe...

      Inne od babeczek, które prezentuję poniżej.

      Babeczki bez syropu są raczej wypiekiem wytrawnym, mają niewiele cukru w składzie, ale napite porządnie syropem zyskują zdecydowanej słodyczy... Można je podać z kwaśnymi owocami, świetnie przełamują słodko-rumowy smak. No i niech Wam nie przyjdzie do głowy dodawać cukru do śmietany - nie dacie rady zjeść tych babek :-)


      Babeczki ponczowe z rumem i bitą śmietaną

       

       

       przepis na około 12 babeczek

      ciasto drożdżowe:

      125 ml ciepłego mleka

      5 g świeżych drożdży

      2 łyżeczki cukru

      500 g mąki pszennej

      1 łyżeczka soli

      6 jaj

      200 g miękkiego masła

      syrop cukrowy:

      2 szklanki wody

      2 szklanki cukru

      skórka z 1 cytryny

      dodatkowo:

      12 łyżek ciemnego rumu

      bita śmietana

      300 ml śmietanki 30%

      listki mięty do dekoracji

       

      W ciepłym mleku rozpuszczamy drożdże i cukier, odstawiamy aż na powierzchni pojawią się bąbelki.

      Wówczas dodajemy wszystkie składniki ciasta, oprócz masła. Mieszamy mikserem zaopatrzonym w haki około 10 minut, aż ciasto stanie się gładkie i zacznie odstawać od ścianek naczynia, dodajemy miękkie masło i ponownie miksujemy, tym razem 5 minut. Ciasto powinno być błyszczące, elastyczne i bardzo miękkie. Ma tendencje do przyklejania się do rąk, ale takie być powinno.

      Miskę z ciastem przykrywamy folią spożywczą i wstawiamy na noc do lodówki.Następnego dnia wyjmujemy ciasto z lodówki.

      Blat posypujemy delikatnie mąką, wyjmujemy ciasto, formujemy z niego wałek, który dzielimy na 12 części.Każdą część formujemy w wałeczek, który układamy w foremce, w której będziemy piec babeczki.

      Są specjalne formy do babek ponczowych, ale odpowiednie będą również foremki z kominem do mini babek lub forma do muffinów.

      Ciasto powinno wypełniać foremkę w 3/4 wysokości. Foremki z ciastem przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 1-2 godzin - wszystko zależy w jak ciepłe miejsce odstawimy ciasto. Powinno ono podwoić swoją objętość, czyli wystawać nieco ponad formę. 

      Piekarnik nagrzewamy do 180 st.C, wkładamy formy z babeczkami i pieczemy około 20 minut, do lekkiego zrumienienia. 

      W tym czasie przygotowujemy syrop: wodę zagotowujemy z cukrem i skórką z cytryny. Gotujemy około 5 minut, odstawiamy.

      Upieczone babeczki wyjmujemy z foremek i kładziemy na kratce do studzenia. Po około 10 minutach, kiedy są jeszcze ciepłe wkładamy je partiami do ciepłego syropu. Zostawiamy je na około 10 minut, po czym przekręcamy tak, aby druga strona również nasiąknęła, zostawiamy na kolejne 5-10 minut. Całe babeczki powinny zostać nasączone.



      Odkładamy je na kratkę, pod którą podstawiamy naczynie, do którego będzie skapywał nadmiar syropu.

      Jeszcze ciepłe babeczki polewamy połową łyżki rumu, a po 10-15 minutach kolejną porcją rumu.

      Śmietanę ubijamy na sztywno. Wkładamy do szprycy i napełniamy nią środki babeczek.

      Ozdabiamy miętą.Można podać dodatkowo kwaśne owoce...

       


      

       

      Smacznego :-)

      Wielkanocne Smaki - edycja V

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Babeczki ponczowe z rumem i bitą śmietaną”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 marca 2015 08:40
  • piątek, 13 marca 2015
    • Tarta katalońska z wiśniami

      Pyszna, słodka tarta, kisielowo-budyniowa (mówiąc po polsku :-)), nieco inna wersja hiszpańskiego deseru crema catalana, który przypomina słynny francuski deser crème brûlée, ale w odróżnieniu od niego, jest przygotowywany na bazie mleka, a nie śmietany...

      Tak, czy inaczej, tarta wyszła pyszna, a wiśnie wprowadziły nieco orzeźwienia i ciekawy kontrast dla słodkiego kremu.

      Tartę można przygotować na kruchym spodzie, tak jest podawana w Hiszpanii, ale z braku czasu, trochę z lenistwa, użyłam ciasta francuskiego. Postarajcie się znaleźć ciasto z masłem, zamiast oleju, różnica jest wyczuwalna w smaku i konsystencji gotowego już spodu.

      Jeśli ktoś nie posiada piekarnika, z powodzeniem można zrobić jedynie warstwę wiśniową i budyniową, które podamy w pojedynczych kokilkach.

      Wierzch takiej tarty, tradycyjnie posypany jest cukrem, który przypalamy specjalnym palnikiem (lub pod grillem, w piekarniku), aby utworzyła się na kremie skorupka...

      Niestety, wczoraj w nocy okazało się, że palnik owszem jest, tam, gdzie był, ale gazu w nim, jak na lekarstwo...

      Nie wspomnę, kto pozbył się z mieszkania gazu do nabijania, bo "nie nadawał się do użytku" ?????

      Tylko mój ogromny wewnętrzny spokój sprawił, że nie piszą o nas dzisiaj w gazetach, w rubryce kryminalnej, w kolumnie pt.: " Przemoc w rodzinie" Brzmiałoby to zapewne tak: "Z nikomu nieznanych przyczyn, żona, krzycząc dziko, rzuciła się na męża z palnikiem do Crème brûlée w dłoni... Na szczęście palnik nie zawierał gazu, skończyło się więc kilkoma siniakami na czole...  Żonę bada psychiatra..."  

      Uffff... mało brakowało :-)

      Mimo, że tarta nie zawiera fantastycznej, "szklanej" skorupki na wierzchu, zasługuje na to, aby ją przedstawić poniżej... w miękkim porannym świetle, które o 7 rano wpada do mojej kuchni...


       

      Tarta katalońska z wiśniami


       

       

       

       

      230 g ciasta francuskiego z masłem

       

      frużelina wiśniowa:

      250 g wiśni mrożonych Hortex bez pestek

      2 łyżki cukru waniliowego (najlepiej domowego)

      1 łyżka mąki ziemniaczanej

      1 szklanka wody

       

      krem kataloński:

      1,5 szklanki mleka

      4 żółtka

      2 łyżki cukru waniliowego (najlepiej domowego)

      skórka z 1 cytryny

      1,5 łyżki mąki pszennej

      1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej

      szczypta soli

       

      dodatkowo:

      3 łyżki cukru trzcinowego 

       

       

       Ciastem francuskim wykładamy torownicę o średnicy 22 cm, przykrywamy papierem do pieczenia, napełniamy grochem lub specjalnymi kulkami, które obciążą ciasto i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st. C około 15 minut.

      Następnie wyjmujemy ciasto z piekarnika, usuwamy obciążenie, zdejmujemy papier i wstawiamy je ponownie do piekarnika na kolejne 10 minut. Jeśli spód się podniesie, co jest normalne w przypadku ciasta francuskiego, przyklepujemy je łopatką i pieczemy dalej. Spód powinien być płaski. Upieczone ciasto studzimy.


      W garnku umieszczamy wiśnie, dolewamy wody, dodajemy cukier i całość zagotowujemy. Mąkę ziemniaczaną rozprowadzamy w niewielkiej ilości zimnej wody i wlewamy do gotujących się wiśni. Mieszamy całość do ponownego zagotowania. Odstawiamy do wystudzenia.Wystudzoną frużelinę wykładamy na ciasto.


      W garnku z grubym dnem zagotowujemy 1 szklankę mleka ze skórką cytrynową.

      Żółtka ucieramy z cukrem do białości, wlewamy 0,5 szklanki mleka, dodajemy oba rodzaje mąki i miksujemy, aby pozbyć się grudek. Całość wlewamy na gotujące się mleko i cały czas mieszając, doprowadzamy do wrzenia.

      Lekko studzimy i jeszcze ciepłe wykładamy na warstwę wiśniową. Wygładzamy wierzch i wstawiamy do lodówki. Tarta powinna być podawana zimna.


      Przed podaniem wyjmujemy ciasto z lodówki, wierzch posypujemy cukrem i przypalamy palnikiem lub pod dobrze rozgrzanym grillem, tak aby cukier się skramelizował i utworzył na deserze chrupiącą skorupkę.

       

       

       

       

       Smacznego :-)

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Tarta katalońska z wiśniami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      piątek, 13 marca 2015 10:28

Kalendarz

Maj 2016

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Wyszukiwarka

Autorzy

Zakładki

  • Ulubione

Kanał informacyjny

kontakt: mamajulki080506@gazeta.pl agnieszka.czapska-pruszak@wp.pl Agnieszka Czapska-Pruszak ul. Prusa 24A/1 64-920 Piła tel. 664 426 446
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
zBLOGowani.pl
Odszukaj.com - przepisy kulinarne