Z pamiętnika piekarnika

Gotuję dla przyjemności i relaksu... Poszukuję nowych połączeń smakowych i niestandardowych składników... A czasami idę na łatwiznę, wyłączam logiczne myślenie, robię byle co z byle czego i efekt okazuje się być zaskakująco dobry... Razem z dziewczynkami dużo czasu spędzamy w kuchni, gotujemy, śmiejemy sie, odrabiamy lekcje... Tak, jak dawniej w moim rodzinnym domu, bo kuchnia to serce domu...

Wpisy

  • poniedziałek, 10 lutego 2014
    • Zupa gulaszowa z fasolą i cebulowymi grzankami

      Pożywne i rozgrzewające danie na zimowe popołudnia, kiedy to zmarznięci wracamy z pracy do domu i jedyne o czym marzymy, to zawinąć się w koc z dużym kubkiem gorącej zupy, która rozgrzeje nas od środka i sprawi, że znowu nabierzemy ochoty na wykonywanie choćby prostych domowych czynności...

      Z pomidorami i fasolą, podana z grzankami cebulowymi... Aromatyczna i pachnąca...

      Przygotowywałam ją w szybkowarze, jak wszystkie zupy z mięsem i na mięsie. Oszczędność czasu niesamowita...

       

      Zupa gulaszowa z fasolą i cebulowymi grzankami

       

      30 dag wołowiny gulaszowej

      30 dag łopatki wieprzowej

      2 duże cebule

      400 g pomidorów bez skórki z puszki

      1 marchew

      1 pietruszka

      1 czerwona papryka

      1 szklanka ugotowanej białej fasoli (może być z puszki)

      1 listek laurowy

      4-5 ziaren pieprzu czarnego

      3 ziarna ziela angielskiego

      kilka gałązek świeżego tymianku

      około 4-5 szklanek bulionu

      2 łyżki mąki pszennej

      2 łyżki czubate smalczyku Smakowita Pajda z cebulką i jabłkiem

      1 łyżka słodkiej papryki w proszku

      1/2 łyżeczki chili

      sól

      pieprz czarny

       

      dodatkowo:

      1 bagietka

      2 łyżki smalczyku Smakowita Pajda z cebulką i jabłkiem

      jogurt grecki do podania

       

      Mięso opłukujemy pod bieżącą wodą, osuszamy ręcznikiem papierowym i kroimy na 2 centymetrowe kawałki, które obtaczamy dokładnie w mące. Na patelni rozgrzewamy smalczyk Smakowita Pajda i partiami obsmażamy mięso, które przekładamy do garnka, w którym będziemy gotować zupę. Smażąc ostatnią partię mięsa, na patelnię dodajemy cebulę pokrojoną w piórka. Kiedy cebula nieco zbrązowieje, przekładamy ją również do garnka.

      Marchew i pietruszkę kroimy w plasterki, paprykę  kostkę. Przekładamy do garnka.

      Dodajemy wszystkie pozostałe składniki oprócz pomidorów z puszki i gotujemy do momentu, aż mięso będzie miękkie. W szybkowarze trwa to około 30 minut, w normalnym garnku zdecydowanie dłużej.

      W momencie, kiedy mięso będzie miękkie, warzywa będą rozgotowane, ale dzięki temu zupa będzie gęściejsza i zyska niesamowity smak i aromat.

      Na koniec dodajemy pomidory z puszki i ugotowaną fasolę, zagotowujemy i ewentualnie doprawiamy do smaku solą lub pieprzem.

       

      Bagietki kroimy na 1 cm kromki, które smarujemy cienko smalczykiem z obu stron. Układamy je na blaszce do pieczenia i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 st.C z termoobiegiem na około 8-10 minut. Należy sprawdzać, aby grzanki za bardzo się nie zrumieniły. Smakowita Pajda zaskoczyła mnie tym, że idealnie nadaje się do przygotowywania tego typu grzanek. Nie wymaga doprawiania, wystarczy posmarować i podpiec w piekarniku.

      Zupę rozlewamy do talerzy, do każdego dodajemy łyżkę jogurtu, podajemy z grzankami.

       

       

       

      Smacznego :-)

       

       Przepis bierze udział w zabawie kulinarnej “Smakowita Pajda to kulinarna frajda!", którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent smalczyku roślinnego Smakowita Pajda.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 lutego 2014 21:17
  • niedziela, 09 lutego 2014
    • Mille feuille z gruszkami w miodzie, kurczakiem i serem

       

      Mille-feuille (wym. milfej) to francuski deser przypominający naszą napoleonkę. Deser, przygotowywany z trzech warstw listkowego ciasta francuskiego, przełożonego delikatnym kremem był hitem Neapolu na długo przed tym zanim zajadał się nim cesarz Napoleon. Znawcy tematy twierdzą, że ciasto powinno nazywać się neapolitanka, nie napoleonka...

      Ale historii przecież nie zmienimy...

       Po francusku mille-feuille to tysiąc płatków. O ile trudno jest uzyskać taką ilość płatków z ciasta francuskiego, to ciasto filo jest w tym przypadku idealne. Cieniutkie, jak papier listki ciasta filo, tak proste jeśli weźmiemy pod uwagę składniki, z których są przygotowane i tak niesamowicie trudne do zrobienia w domu, jeśli nie mamy maszynki do wałkowania makaronu... Cienkie niczym papier, po upieczeniu kruche, sztywne, trudne do krojenia, dlatego odpowiednią formę nadajemy mu przed jego upieczeniem.

      Fantastyczne jako baza do słodkich kremów, do strucli i wytrawnych przystawek...

      Tak fantastyczne i tak trudne do kupienia. Dostępne w makro... ale nie w każdym... A do Makro potrzeba karta...

      Kartę pożyczyłam, ciasto przywieziono do Piły z Makro z Poznania i takim oto cudem mam dwa opakowania w zamrażalniku...

      Po prostu super!

      Dzisiaj coś wytrawnego. Cieniuteńkie płatki ciast filo, smarowane rozpuszczonym smalczykiem Smakowita Pajda, przełożone sałatką z kurczaka, roszponki i dwóch rodzajów sera... do tego gruszki w miodzie i orzechy włoskie...

      Efektowne i pyszne... Jest moc!

       

      Mille-feuille z gruszkami w miodzie, kurczakiem i serem

       

       

       

       

       

       

      100 g ciasta filo

      2 łyżki smalczyku Smakowita Pajda z cebulką i jabłkiem

       

      dodatkowo:

      1 łyżka smalczyku Smakowita Pajda z cebulką i jabłkiem

      1 pojedyncza pierś z kurczaka

      2 gruszki

      2 łyżki miodu

      garść orzechów włoskich

      50 g sera ricotta

      50 g sera feta

      garść roszponki

      1 łyżeczka papryki czerwonej

      sól

      pieprz

      1 łyżka octu z malin

      2 łyżki oliwy

       

      Ciasto filo tniemy nożyczkami na prostokąty o wymiarach 10X5 cm. Smalczyk roślinny roztapiamy. Na dużej blaszce, takiej z wyposażenia piekarnika układamy papier do pieczenia, a na nim pierwszy prostokąt ciasta filo, który smarujemy delikatnie smalczykiem, na nim układamy kolejny płat ciasta filo, smarujemy smalczykiem i w taki sam sposób układamy 5 warstw.

      Przygotowujemy 12 "ciastek" złożonych z 5 warstw, po trzy na jedną porcję.

      Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st.C na około 7 minut, wyjmujemy z piekarnika, studzimy. Smakowita Pajda zaskoczyła mnie tym, jak łatwo zastapić nią masło, które standardowo stosuje się w przypadku ciasta filo oraz wyrazistym smakiem, który nadaje kruchym płatkom ciasta.

       

      Pierś z kurczaka doprawiamy solą, pieprzem i czerwoną papryką, odstawiamy na godzinę, a następnie smażymy na smalczyku na złoty kolor, studzimy i kroimy w kostkę.

      Gruszki kroimy w ósemki, wydrążamy gniazda nasienne.

      Na patelni rozgrzewamy miód, wkładamy kawałki gruszek i smażymy kilka minut, aż nieco zmiękną. Gruszki zdejmujemy z patelni, a do miodu wlewamy oliwę i ocet malinowym, mieszamy i studzimy.

      Fetę kroimy w kostkę.

      W misce mieszamy roszponkę, kawałki kurczaka, posiekane orzechy włoskie, fetę i ricottę, polewamy sosem.

      Sałatką przekładamy ciastka z ciasta filo.

      Jedynym problemem może być elegancka konsumpcja, bo jak to nam pewna dama od etykiety mówiła... "Czy ptyśka je się z czapeczką, czy bez????"

       

       

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Przepis bierze udział w zabawie kulinarnej “Smakowita Pajda to kulinarna frajda!", którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent smalczyku roślinnego Smakowita Pajda. 

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      niedziela, 09 lutego 2014 22:48
  • czwartek, 06 lutego 2014
    • Zupa warzywna ze smażonymi jabłkami

      Zawsze mam problem, co zrobić z warzywami z rosołu. Odpowiedź wydaje się prosta: zjeść! Ale to co oczywiste, nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem.

      Rosół dzieci jedzą chętnie, mięso gotowane również, ale warzywa, które się w nim gotowały już niekoniecznie. Właściwie, to ich nie jedzą, a jak mam słuchać płaczu nad miską zupy, to wolę nieco pokombinować i wykorzystać niechciane korzeniowe w ciekawy sposób...

      A żeby był dobry rosół, to warzyw nie należy żałować...

      Warzywa z rosołu świetnie nadają się na wszelkiego rodzaju kremowe zupy, które kuszą kolorem, smakiem i zapachem. Wystarczy wyłowić wszystko, co nie jest mięsem, a było w rosole, zmiksować, dodać nieco czystego bulionu i gotowe... To taka wersja podstawowa.

      Jeśli przy tym troszkę pomyślimy, uda nam się stworzyć nawet coś ciekawszego...

      Dzisiaj wersja z warzywami smażonymi dodatkowo na roślinnym smalczyku roślinnym Smakowita Pajda, podana z jabłkami, również smażonymi na tym samym smalczyku... Smakowita Pajda zaskoczyła mnie tym, że już niewielka jej ilość użyta do przygotownaia potrawy potrafi nadać jej aromatu i smaku, w tym przypadku jabłko z cebulką sprawdziło się idealnie.

      Bardzo prosto, aczkolwiek inaczej niż zwykle, niezwykle smacznie i malowniczo...

       

      Zupa warzywna ze smażonymi jabłkami

       

       

       

      warzywa ugotowane w rosole:

      2 marchewki

      1 pietruszka

      1/2 średniej wielkości selera

      1/2 cebuli

      kawałek pora

      dodatkowo:

      1/5 szklanki bulionu drobiowego lub warzywnego

      2 płaskie łyżki smalczyku Smakowita Pajda z cebulką i jabłkiem

      2 jabłka (najlepsze są kwaśne)

      1 łyżeczka czarnego sezamu

      garść posiekanych orzechów włoskich

      natka pietruszki

      sól

      pierz czarny

       

      Warzywa wyjmujemy z rosołu, kroimy na mniejsze kawałki.

      Na patelni rozgrzewamy łyżkę smalczyku, wkładamy warzywa i podsmażamy kilka minut. Całość przekładamy do garnka, zalewamy bulionem, zagotowujemy i miksujemy na gładki krem. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

      Na czystej patelni rozgrzewamy kolejną łyżkę smalczyku. Jabłka obieramy, wydrążamy gniazda nasienne, kroimy w kostkę i przekładamy na patelnię. Smażymy około 3-4 minut, aż jabłka nieco zmiękną.

      Zupę przelewamy do miseczek, dodajemy smażone jabłka, posypujemy natką pietruszki, orzechami włoskimi i czarnym sezamem.

      Podajemy gorące.

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Przepis bierze udział w zabawie kulinarnej “Smakowita Pajda to kulinarna frajda!", którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent smalczyku roślinnego Smakowita Pajda.

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Zupa warzywna ze smażonymi jabłkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      czwartek, 06 lutego 2014 11:50
  • środa, 05 lutego 2014
    • Krakersy cebulowo-jabłkowe

      Szybkie i bardzo łatwe w przygotowaniu. Jeśli spojrzycie na przepis, to przypomina on nieco ciasto pierogowe. Bez jajek i nabiału...

      Doskonałe, jako przegryzka, ale równie dobre, jako dodatek do zup, zwłaszcza tych kremowych, gładkich, które aż proszą, by coś do nich dodać... Coś, co można pogryźć, chrupiąc przy tym niemiłosiernie...

      Po raz pierwszy w przepisie użyłam smalczyku roślinnego Smakowita Pajda z cebulką i jabłkiem, która zaskoczyła mnie zapachem wprost z mojego rodzinnego domu, w którym mama przygotowuje najlepszy domowy smalec do smarowania pieczywa.

       

      Krakersy cebulowo-jabłkowe

       

       

      500 g mąki pszennej

      50 g smalczyku roślinnego Smakowita Pajda z cebulką i jabłkiem

      300 ml wody

      1/2 łyżeczki soli

      dodatkow:

      sół gruboziarniska

       

      Mąkę przesiewamy na blat, robimy w kopczyku wgłębienie, w które wlewamy wodę wraz z rozpuszczonym w niej smalczykiem i solą. Zagniatamy gładkie i elastyczne ciasto, które przykrywamy ściereczką i odkładamy na   30 minut, aby sobie odpoczęło. Następnie rozwałkowujemy je bardzo cienko, i szklanką wykrawamy zgrabne kółeczka. Możmy w tym celu użyć również foremek do wykrawania, jeśli chcemy uzyskać krakersy w ulubionym przez nas kształcie.

      Ciastka ukąłdamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, posypujemy solą, lekko ją wgniatając dłonią w ciasto, wkładamy blaszki do piekarnika nagrzanego do 180 st.C i pieczemy około 10 minut, aż krakersy staną się lekko brązowe.

      Wyjmujemy, studzimy na kratce.

      Można przechowywać w zamkniętym pojemniku kilka dni i nie tracą na chrupkości.

       

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Przepis bierze udział w zabawie kulinarnej “Smakowita Pajda to kulinarna frajda!", którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent smalczyku roślinnego Smakowita Pajda. 

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Krakersy cebulowo-jabłkowe”
      Tagi:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      środa, 05 lutego 2014 12:05
  • wtorek, 04 lutego 2014
    • Mini kopce kreta

      Zainspirowało mnie zdjęcie na jednym z opakowań babeczek, stojące na półce w sklepie... Małe czekoladowe cudeńka z bananem i kremem z czekoladowymi kawałeczkami...

      Wszystko piękne, ale niekoniecznie zachęcały mnie proszki w torebkach, które były bazą do przygotowania babeczek...

      Moja wersja jest zupełnie domowa, bez ulepszaczy, zagęstników i tym podobnych dobrodziejstw... Czekoladowe ciasto z masłem, mięciutkie i wilgotne... Do tego krem na bazie serka mascarpone, białej czekolady i bitej śmietany...

      Julce bardzo smakowały babeczki "bez niczego", a M. nie mógł się nachwalić wersji "wypasionej"...

      Polecam, bo są faktycznie pyszne i ładnie się prezentują...

       

      Mini kopce kreta

       

      babeczki (16 sztuk)

      5 duzych jaj

      3/4 szklanki cukru

      1 szklanka mąki

      1 łyżeczka proszku do pieczenia

      4 łyżki kakao

      100 g roztopionego masła

       

      krem:

      100 g białej czekolady

      400 g śmietanki 30%

      200 g mascarpone

       

      dodatkowo:

      2 banany

      50 g gorzkiej czekolady

       

      Ciasto:

      Jaja ubiajmy z cukrem do białości, dodajemy przesianą przez sitko mąkę, kakao i proszek do pieczenia, miksujemy, wlewamy roztopione masło, miksujemy tylko do połączenia się składników.

      Masą napełniamy 16 foremek do muffinek wyłożonych papilotkami, do 3/4 wysokości foremki. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 st.C około 25 minut. Nie jest to typowe ciasto muffinkowe, babeczki nie urosną z górką, będą raczej płaskie. Wyjmujemy z piekarnika, studzimy.

      Krem:

      Czekoladę rozpuszczamy w kuchence mikrofalowej lub kąpieli wodnej. Śmietanę ubijamy na sztywno, miksujemy z serkiem mascarpone, wlewamy przestudzoną czekoladę, miksujemy tylko do połączenia się składników.

      Banany obieramy, kroimy w plasterki.

      Czekoladę gorzką ścieramy na tarce lub siekamy na małe kawałeczki.

       

      Z każdej babeczki odcinamy wierzch, łyżką wyjmujemy trochę środka. Na spód babeczki wkładamy 1-2 plasterki banana, uzupełniamy kremem tak, aby utworzyła się górka.

      Wierzch babeczki i ciasto wyjęte ze środka kruszymy w dłoniach i okruchami obsypujemy dokładnie krem, lekko dociskając dłonią.

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Mini kopce kreta”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      wtorek, 04 lutego 2014 08:22
  • piątek, 31 stycznia 2014
  • poniedziałek, 27 stycznia 2014
    • Ciasto cytrynowe z kandyzowanym imbirem i syropem cytrusowo-imbirowym

       

       Fantastycznie pachnie, jest mięciutkie, uzależniające i pyyyyyszne...

      Babkowe ciasto nasączone dodatkowo aromatycznym syropem. Szybkie w przygotowaniu i równie szybkie w konsumpcji...

      Polecam na mroźny weekend...

       

       Ciasto cytrynowe z kandyzowanym imbirem i syropem cytrusowo-imbirowym

       

       

       

      ciasto:

      200 g masła

      4 jaja

      200 g mąki pszennej

      250 g cukru

      100 g mielonych migdałów

      3/4 szklanki jogurtu greckiego

      3 łyżki soku z cytryny

      skórka otarta z 1 cytryny

      1 łyżeczka proszku do pieczenia

      100 g kandyzowanego imbiru

       

      syrop

      6 łyżek cukru waniliowego

      2 łyżki soku z cytryny

      2 łyżki soku z pomarańczy

      odrobina świeżego imbiru starta na tarce

      skórka starta z 1 pomarańczy

       

      dodatkowo

      4 łyżki rumu

       

      Masło ucieramy z cukrem do białości, dodajemy po jednym jajku na przemian z łyżką mąki, za każdym razem dokładnie miksując całość. Dodajemy pozostałe składniki oprócz jogurtu, miksujemy, dodajemy jogurt i delikatnie mieszamy.

      Przekładamy do blaszki/keksówki wyłożonej papierem do pieczenia, wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 st.C i pieczemy około 1 godziny. Po 50 minutach zaczynamy sprawdzać patyczkiem, czy ciasto jest upieczone. Wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy w blaszce do przestudzenia.

      Wszystkie składniki na syrop umieszczamy w garnuszku i podgrzewamy do zagotowania. Studzimy lekko i dodajemy rum, mieszamy.

      Ciasto nakłuwamy patyczkiem do szaszłyków i nasączamy syropem. Odstawiamy do całkowitego wystudzenia.

       

       

       

       

       

       

      Smacznego :-)

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Ciasto cytrynowe z kandyzowanym imbirem i syropem cytrusowo-imbirowym”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 27 stycznia 2014 08:12
  • czwartek, 23 stycznia 2014
    • Sernik gotowany

       

      Podobno swego czasu był bardzo popularny... Podobno, choć ja go nie zauważyłam... Podobno moja mama ma go w swoim zeszycie z przepisami... Podobno, choć ja nie miałam o tym pojęcia... Podobno jego czas już minął, ale to nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia...

      Zauważyłam go u Topiki, trochę zmodyfikowałam przepis.

      Pyszne miodowe i kruche placki, które miękną pod wpływem serowej masy... Nie tylko one miękną... Zmiękli wszyscy, którzy mieli okazję go posmakować...

      Zdecydowanie polecam, bo jest pyszny.

       

      Sernik gotowany

       

       

       

      kruche ciasto:

       500 g mąki pszennej

      20 dag cukru pudru

      10 dag miodu

      10 dag masła

      1 jajo

      1 łyżeczka proszku do pieczenia

      3 łyżki gęstej śmietany 12%

      1/4 łyżeczki soli

       

      masa serowa:

       1,5 kg twarogu z wiaderka

      4 jaja

      1/5 szklanki cukru pudru (w oryginale 2 szklanki)

      20 dag masła (w oryginale 30 dag masła)

      3 łyżki maki ziemniaczanej

      1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (lub nasiona z 1 laski wanilii)

       

      polewa czekoladowa:

      100 g gorzkiej czekolady

      50 ml śmietanki 30%

       

      Wszystkie składniki na kruche ciasto wkładamy do robota kuchennego zaopatrzonego w nożyk, miksujemy do czasu, aż ciasto zacznie zbijać się w kulę, wyjmujemy na blat, szybko zagniatamy i dzielimy na 3 części. Ciasto było nieco klejące, więc odrobinę podsypałam mąką. Formujemy 3 kule, zawijamy je w folię spożywczą i wkładamy na godzinę do lodówki.

      Trzy blaszki z wyposażenia piekarnika (takie, które idealnie pasują do wielkości naszego piekanika) wykładamy papierem do pieczenia.

      Na każdej blaszce kładziemy porcję ciasta, przykrywamy ją folią spożywczą i ugniatając/rozciągając dłońmi lub wałkując przy uzyciu wałka, rozprowadzamy ciasto równo po całej powierzchni blaszki. Ciasto się klei, więc trudno byłoby je w inny sposób połozyć na blaszce. Wydaje się, że ciasta jest za mało na taką powierzchnię, ale wystaczy je cienko rozwałkować (przykrywając folią!) i będzie go wystarczająco.

      Ciasto pieczemy w pikarniku nagrzanym do 160 st.C z termoobiegiem, około 13-15 minut. Zależy to od piekarnika. Ciasto powinno się zarumienić.

      Piekąc z termoobiegiem wszystkie trzy blaszki wkładamy do piekarnika jednocześnie.

      Bez termooobiegu lub bez odpowiedniej ilości blaszek,  pieczemy placki pojedynczo.

      Upieczone ciasto wyjmujemy, odstawiamy na bok, każdy placek kroimy na dwie częsci (w sumie ma być 6 równych placków) i studzimy. Placki powinny być twarde po wystudzeniu.

       

       

      Masa serowa:

      W garnku z grubym dnem lub takim, w którym nam się nic nie przypali, rozpuszczamy masło.

      Wszystkie pozostałe składniki umieszczamy w oddzielnym naczyniu i miksujemy dokładnie.

      Kiedy masło zacznie się pienić, wlewamy masę serową i stale mieszając doprowadzamy do zagotowania. Masa zgęstniała, wyglądała, jakby miała się zwarzyć, ale nic takiego się nie stało.

      W momencie, kiedy całość zaczęła puszczać charakterystyczne bąbelki (tak się gotują masy o dużej gęstości), zestawiłam z ognia i pozwoliłam jej nieco przestygnąć, cały czas podjadając, bo jest niewzykle smaczna...

      Kiedy masa serowa będzie tylko ciepła i gęsta na tyle, że nie wypłynie nam przyciśnięta kolejnymi warstwami ciasta, zaczynamy nakłdać ją na placki dzieląc tak, aby ostatni, górny placek nie był nią pokryty.

      Po przełożeniu ciasta, wystarczy lekko docisnąć je dłonią, wyrównać boki, ewentualnie zostawić trochę masy serowej, aby je również posmarować.

       

      Polewa:

      Czekoladę rozpuszczamy, mieszamy ze śmietanką i rozprowadzamy na cieście.

       

      Ciasto musi poleżeć jedną noc, aby placki zmiękły i dało się ładnie kroić.

      Z tym ładnym krojeniem i tak może być problem, więc jeśli chcemy mieć zgrabne kawałeczki nie upaćkane serem, podczas krojenia wkładamy nóż do gorącej wody, lub przecieramy papierowym ręcznikiem.

       

      Ciasto jest naprawdę pyszne. Wymaga trochę pracy i trochę nerwów (czy ta masa aby na pewno nie jest zwarzona?????), ale naprawdę warto :-)

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Sernik gotowany”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      czwartek, 23 stycznia 2014 09:15
  • wtorek, 21 stycznia 2014
    • Makaron z pieczarkami i jajkiem w koszulce

      Niezwykle proste, wręcz banalne danie...

      Jednocześnie niezwykle smaczne i efektownie wyglądające.

      W sam raz na piątek bez mięsa.

       

      Makaron z pieczarkami i jajkiem w koszulce

       

       

       

      250 g makaronu spaghetti
      3 jaja
      50 g sera Provolone
      200 g pieczarek
      sól
      pieprz
      olej rzepakowy

       

      Makaron gotujemy w dużej ilości osolonej wody, po ugotowaniu przelewamy zimną wodą, odcedzamy Pieczarki czyścimy suchą ściereczką, kroimy na pół lub na cztery części. Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju rzepakowego, dodajemy pieczarki i smażymy na dużym ogniu, aby pieczarki się usmażyły, a nie udusiły. Pieczarki powinny lekko zbrązowieć, nie powinny puścić za dużo soku. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku, dodajemy ugotowany makaron i mieszamy całość dokładnie, trzymamy w cieple.

      Przygotowujemy 3 foliowe woreczki, do każdego z nich wlewamy 1 łyżeczke oleju rzepakowego, wbijamy po jednym jajku, dodajemy odrobinę soli i zawiązujemy woreczek. W garnku zagotowujemy wodę, jak zacznie wrzeć, wkąłdamy do niej woreczki z jajkami i gotujemy około 4-5 minut. Czas gotowania zależy od tego, jak płynne żółtko lubimy...

      Po określonym czasie wyjmujemy woreczki z wody, odcianmy zawiązane końcówki i delikatnie wyjmujemy jajka.

      Na talerzu układamy makaron z pieczarnkami, na wierzchu kładziemy delikatnie ugotowane jajko i posypujemy obficie serem Provolone. Podajemy.

       

      

       

      Smacznego :-)

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Makaron z pieczarkami i jajkiem w koszulce”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      wtorek, 21 stycznia 2014 11:48
  • piątek, 17 stycznia 2014
    • Czekoladowy budyń jaglany z kardamonem i pomarańczami

      Tak się zastanawiam, jak długo będzie trwała moja fascynacja kaszą jaglaną... Oby jak najdłużej...

      Bo mam chęć jeszcze na ciasto jaglane, swoją drogą jedno takie już popełniłam w przeszłości i było super, jak zrobię po praz kolejny i bedę zadowolona, w miarę ze zdjęć, to je pokażę...

      Dzisiaj zjadłam ze smakiem budyń z kaszy jaglanej, z dodatkiem dobrej, gorzkiej czekolady, kardamonu i pomarańczy...

      Smaczne i bardzo syte śniadanie, z powodzeniem można je przetransportować do pracy, chciaż narażamy sie na pytania typu:"Lody jesz na śniadanie????"

      Bardzo polecam, jeśli nie ten konkretny przepis, to przynajmniej pomysł, który naprawde warto wykorzystać.

      Zmieniając dodatki, uzyskamy zupełnie coś innego, ale równie zdrowego...

       

      Czekoladowy budyń jaglany z kardamonem i pomarańczami

       

       

       

      1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej

      1/4 szklanki wrzątku

      4 kostki gorzkiej czekolady (70-80% kakao)

      3 daktyle bez pestek

      2 ziarna kardamonu utarte na proszek w moździerzu

      1/2 pomarańczy

      1/2 łyżeczki czarnego sezamu

      posiekane pistacje

       

      Kaszę miksujemy dokładnie z wrzątkiem, czekoladą i daktylami, dodajemy kardamon, miksujemy ponownie... Jeśli masa jest za gęsta, dodajemy nieco więcej wody. Można dodać mleko, ale ja zdecydowałam się na wodę.

      Budyń przekładamy do miseczki, dodajemy pomarańcze podzielone na cząstki i w miarę możliwości pozbawione białej błonki, posypujemy czarnym sezamem oraz posiekanymi pistacjami... Smaczne zarówno na ciepło, jak i na zimno.

       

      Smacznego :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Czekoladowy budyń jaglany z kardamonem i pomarańczami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      piątek, 17 stycznia 2014 10:19

Kalendarz

Październik 2014

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

Wyszukiwarka

Autorzy

Zakładki

  • Ulubione

Kanał informacyjny

kontakt: mamajulki080506@gazeta.pl agnieszka.czapska-pruszak@wp.pl Agnieszka Czapska-Pruszak ul. Prusa 24A/1 64-920 Piła tel. 664 426 446 Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Gotujemy po polsku! Odszukaj.com - przepisy kulinarne