Z pamiętnika piekarnika

Gotuję dla przyjemności i relaksu... Poszukuję nowych połączeń smakowych i niestandardowych składników... A czasami idę na łatwiznę, wyłączam logiczne myślenie, robię byle co z byle czego i efekt okazuje się być zaskakująco dobry... Razem z dziewczynkami dużo czasu spędzamy w kuchni, gotujemy, śmiejemy sie, odrabiamy lekcje... Tak, jak dawniej w moim rodzinnym domu, bo kuchnia to serce domu...

Wpisy

  • czwartek, 06 marca 2014
    • Trufle orzechowo - kokosowe bez cukru

      Kiedy pierwszy raz zobaczyłam je na stronach Jadłonomii, wiedziałam, że wcześniej czy później je zrobię... Nie tylko to zresztą, bo skoro blog ten zdobył tytuł Bloga Roku 2013, zasługuje na uwagę. Dziwię się tylko sama sobie, że wcześniej się na niego nie natknęłam...

      Następnego dnia po przeczytaniu przepisu, wrzucałam już wszystkie składniki do malaksera... Trochę zmieniłam skład i proporcje.

      Ani grama cukru, a taka słodycz...

      Fantastyczne, przepyszne, brak mi slów aby określić, jak bardzo mi smakują. Tym bardziej, że oprócz rewelacyjnego smaku są słodyczami, którym spokojnie możemy nadać miano zdrowych. Bo czy jest coś niezdrowego w suszonych owocach?

      Bardzo polecam... a ja już planuje kolejną wersję...

       

      Trufle migdałowo - kokosowe bez cukru

       

       

       

       

      1 szklanka migdałów

      1 szklanka wiórków kokosowych np. Kresto

      1/2 szklanki płatków owsianych

      4 łyżki gorzkiego kakao

      10 sztuk daktyli

      4 łyżki białego rumu (można zastąpić wodą)

       

       Daktyle zalewamy rumem i odstawiamy na 15 minut.

      Wszystkie pozostałe składniki wkładamy do malaksera zaopatrzonego w nożyk i miksujemy do momentu, aż całość zamieni się w okruchy. Mój sprzęt nie jest na tyle silny i szybki, aby z migdałów zrobić mąkę, ale sieka wszystko w wystarczającym stopniu.

      Do okruszków dodajemy daktyle wraz z rumem, który pozostał nie wchłonięty i ponownie miksujemy. Całość powinna zacząć się sklejać.

      Masę wyjmujemy z misy malaksera i w dłoniach formujemy kuleczki wielkości małych orzechów włoskich. Masa jest zwarta i klejąca, więc nie powinno być problemów z formowaniem kulek.

      Schładzamy i podajemy.

       

       

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Trufle orzechowo - kokosowe bez cukru”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      czwartek, 06 marca 2014 10:51
  • środa, 05 marca 2014
    • Czekoladowa babka z pieczonym burakiem

      Tylko proszę, nie bójcie się tego buraka :-)

      Ciasto marchewkowe jest ukochanym ciastem mojej córki, oczywiście w wersji "bez niczego", czyli bez żadnych orzechów, ananasów i tym podobnych rarytasów.

      Ciekawa więc byłam, jak rodzina zareaguje na to ciasto...

      Miękkie, bardzo wilgotne, raczej ciężkie, nie ma w sobie puszystości, trochę podobne do brownie, mocno czekoladowe z lekko wyczuwalnym kokosem... pyszne. Nie wypatrzyłam w nim zakalca, którego zaczęłam się obawiać, jak po raz kolejny zwiekszałam czas pieczenia, a środek wciąż był niedopieczony... Jak na zmianę przykrywałam folią, żeby wyrosło, potem ją zdejmowałam ,żeby się góra ładnie upiekła, a potem znowu przykrywałam , bo wydawało mi się, ze jednak za bardzo się spiecze wierzch, zanim upiecze się środek...

      Ale, spokojnie, tylko brzmi tak skomplikowanie...

      Ciacho robimy bez miksera, a przy pieczeniu trzeba tylko trochę je poobserwować...

       I nic, a nic nie czuć w nim smaku buraka, to nie barszcz czerwony :-)

      Ale jeśli kusi Was, aby buraka się pozbyć, to ostrzegam, że nie tędy droga... Burak jest istotnym składnikiem, gdyż nadaje ciastu pożądaną wilgotność i sprawia, że ciasto długo zachowuje świeżość. No, na tyle długo, na ile pozwolimy mu być na tym świecie...

      Ale gdyby kogoś skusiło, aby buraka pozbyć się z przepisu, to zastąpcie go czymś innym o podobnej konsystencji, myślę, że pieczona marchewka, avocado (surowe, broń Boże nie pieczone) pewnie też by pasowało...

      Polecam bardzo, bo ciasto to zdecydowanie przypadło nam wszystkim do gustu/smaku, a to się rzadko zdarza...

      Upieczcie więcej buraków, bo w kolejce czeka już sałatka z tym warzywem...

      Inspiracja stąd, z moimi zmianami. Oryginalny przepis jest wegański, mój już nie.

       

      Czekoladowa babka z pieczonym burakiem

       

       

       

       1,5 szklanki mąki pszennej tortowej

      4 łyżki  gorzkiego kakao

      3/4 szklanki cukru trzcinowego

      1 łyżeczka sody oczyszczonej

      1 łyżeczka proszku do pieczenia

      0,5 łyżeczki soli

      1 szklanka puree z pieczonego buraka *

      400 ml mleczka kokosowego

      1/3 szklanki oleju rzepakowego

      1 duże jajko

      1/2 szklanki wiórków kokosowych np. Kresto

      50 g posiekanej mlecznej czekolady

       

      polewa:

      50 g mlecznej czekolady

      5 łyżek śmietanki 30%

       

      Przygotowujemy dwa naczynia. W jednym mieszamy składniki suche: mąkę, kakao, sodę, proszek do pieczenia, sól, wiórki kokosowe i posiekaną czekoladę, a w drugim składniki mokre: olej, mleczko kokosowe, jajko, cukier trzcinowy i puree z buraka.

      Do składników mokrych przesiewamy składniki suche i wszystko mieszamy dokładnie łyżką. Ciasto będzie dość gęste.

      Przekłądamy je do foremki o pojemności około 2,5 litra, wsymarowanej masłem i wysypanej bułką tartą i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 170 st.C.

      W foremce jest dość dużo ciasta, będzie ono dość wysokie i jest zdecydowanie mokre, dlatego pierwsze 20 minut piekę je pod przykryciem z folii aluminiowej, chcę aby urosło, a jeśli góra się zapiecze zbyt szybko, a środek będzie "płynny", na końcu wierzch pęknie i wyleje się niedopieczony środek, który ostatecznie się upiecze, ale na pewno wygląd babki nie przypadnie mi do gustu. Nie lubię tych z pękniętą górą i taką jakby "naroślą" na czubku (każdy ma jakieś zboczenie :-)).

      Metoda sprawdzona, więc polecam, jesli ktoś chce wypróbować.

      Po 20 minutch zdejmuję folię i piekę ciasto jeszcze około 50 minut, sprawdzając patyczkiem pod koniec pieczenia, czy ciasto jest już  upieczone w środku. Jeśli za bardzo się przypieka z góry, to ponownie przykrywam folią.

      Ciasto jest bardzo miękkie, nieco "kluchowate" można powiedzieć, więc nie bójcie się, że się za bardzo wysuszy w piekarniku. Lepiej piec dłużej niż wyjąć niedopieczone.

      Po upieczeniu, wyjmujemy ciasto z piekarnika, delikatnie wyjmujemy z foremki i pozwalamy mu ostygnąć.

      Polewa:

      Czekoladę roztapiamy w kuchence mikrofalowej lub w kąpieli wodnej i mieszamy ze śmietanką.

      Jak zgęstnieje nieco polewamy nią wystudzone ciasto.

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      * buraki, około 3 małe sztuki na tę porcję ciasta, zawijamy w folię aluminiową i pieczemy około 70-80 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st.C. Zazwyczaj piekę warzywa przy okazji pieczenia czegoś innego, oszczędność energii i czasu... Zazwyczaj też piekę więcej, a to co zostanie  wykorzystuję do innych dań...

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      środa, 05 marca 2014 10:48
  • piątek, 28 lutego 2014
    • Tort czekoladowo-pomarańczowy

      Zainspirował mnie przepis, który zdobył pierwsze miejsce w ostatnim konkursie organizowanym na blogu Moje Wypieki. Zdjęcie choco orange cake, bardzo klimatyczne, wprost zapraszało do wypróbowania przepisu.

      Na uwagę zasługuje ciasto czekoladowe (z moimi lekkimi zmianami), które bardzo ładnie wyrasta, zwłaszcza jeśli upieczemy je w mniejszej tortownicy (u mnie 20 cm), daje się pokroić na idealnie równe krążki bez żadnego kruszenia się. Świetna baza do łączenia z innymi kremami... z nutellą i mascarpone tworzyłby idealny duet...

      Krem pomarańczowy... do kremu polecam użyć sok ze świeżych pomarańczy, uważać też na to, aby go nie przegotować, bo się zwarzy. Krem gotujemy do zgęstnienia... ja użyłam soku z kartonika i nie był to chyba najlepszy wybór...

      Aczkolwiek tort był bardzo smaczny, mięciutki i pięknie sie prezentował... taki dostojny można rzec...

      Ciasto i budyń pomarańczowy na krem warto przygotować sobie dzień wcześniej...

       

       

      Tort czekoladowo-pomarańczowy

       

       

       ciasto:

      1,5 szklanki mąki pszennej

      3/4 szklanki cukru

      3 jaja

      3 łyżki kakao

      2 łyżeczki proszku do pieczenia

      1 łyżeczka sody oczyszczonej

      3/4 szklanki kwaśnej śmietany 12%

      3/4 szklanki oleju

       

      krem:

      2 szklanki soku wyciśniętego z pomarańczy lub dobrej jakości soku z kartonika

      4 żółtka

      3/4 szklanki cukru

      1,5 łyżki mąki ziemniaczanej

      2,5 łyżki mąki pszennej

       

      dodatkowo:

      200 g masła

       

      Ciasto:

      Jaja ubiajamy z cukrem do białości, dodajemy olej, miksujemy, dodajemy przesianą mąkę wraz z proszkiem do pieczenia, soda oczyszczoną i kakao oraz śmietanę. Miksujemy do połączenia się składników.

      Ciasto przelewamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy o średnicy 20 cm i pieczemy w piekraniku nagrzanym do 170 st.C około 1 godziny. Ponieważ ciasto jest wysokie, może być konieczność przykrycia go z wierzchu folią, aby sie nie przypiekło za bardzo. Po 50 minutach pieczenia sprawdzamy patyczkiem do szaszłyków, czy ciasto jest upieczone.

      Ciasto wyjmujemy w piekarnika wtedy, kiedy patyczek po wyjęciu jest suchy.

      Delikatnie wyjmujemy z tortownicy i odstawiamy do wystudzenia.

      Krem:

      W garnku z grubym dnem zagotowujemy 1,5 szklanki soku z pomarańczy. W pozostałej ilości mieszamy dokładnie pozostałe składniki. Na gotujący się sok wlewamy mieszankę jajeczną, i podgrzewamy do momentu zgęstnienia kremu. Nie zagotowujemy.

      Odstawiamy, wierzch przykrywamy folią spożywczą, która zapobiegnie tworzeniu się kożucha i odstawiamy do całkowitego wystudzenia.

      Masło ucieramy mikserem, dodajemy po łyżce budyniu pomarańczowego i miksujemy.

       

      Ciasto wyrównujemy nożem, to co ścięliśmy z góry (nie powinno być tego dużo, bo ciasto nie wyrasta z górką) kruszymy i posłuży nam do obsypania boków tortu...

      Po wyrównaniu, ciasto kroimy na 4 krążki, każdy z nich smarujemy kremem i układamy jeden na drugim. Boki ciasta smarujemy kremem, obsycpujemy okruszkami, odstawiamy do schłodzenia...

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Tort czekoladowo-pomarańczowy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      piątek, 28 lutego 2014 15:04
  • wtorek, 25 lutego 2014
    • Jaglanka z mango

      Jestem uzależniona od kaszy jaglanej, a właściwie to jaglanki na mleku... Od pewnego, dość długiego już czasu stanowi moje śniadanie w pracy... Właściwie to jestem ciekawa bardzo, czy po dłuższym spożywaniu kaszy jaglanej moje włosy staną się mocne i błyszczące (nie muszę wspominać chyba, że przestaną wreszcie wypadać), a paznokcie takie, jakich zazdrościły mi będą nawet "tipsiary"...

      Poza zdrowotnymi elementami, kasza jaglana przygotowana w tej postaci jest po prostu pyszna. Jeśli ktoś lubi kaszkę mannę na mleku, to jaglanka również mu posmakuje. Można kombinować z owocami, dodawać suszone, gotować na mleku krowim, kokosowym, na wodzie... Możliwości przygotowywania są chyba niegraniczone...

      Przygotowuję porcję wieczorem, dzielę na dwie i mam na dwa śniadania.

      Jeśli uda Wam się kupić dobrej jakości mango, to macie naprawdę królewskie śniadanie...

       

      Jaglanka z mango

       

       

      1 szklanka kaszy jaglanej

      400 ml mleczka kokosowego

      1,5 szklanki mleka krowiego lub wody

      ok 1 łyżki cukru z wanilią

      szczypta soli

      1 duże mango

       

      Kaszę jaglaną wsypujemy do garnka, zalewamy wodą, dokładnie mieszamy i wylewamy wodę. W ten sposób płuczemy kaszę do momentu, aż woda będzie czysta.

       Odcedzamy, do garnka z kaszą wlewamy mleko (oba rodzaje), dodajemy sól i cukier i gotujemy około 15-20 minut. Wszystko zależy od tego, jak miękką kaszę lubimy.

      Mango obieramy, odcianmy miąższ od pestki, kroimy go w kostkę, podajemy z kaszą.

       

      Smacznego :-) 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Jaglanka z mango”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      wtorek, 25 lutego 2014 11:35
  • piątek, 21 lutego 2014
    • Pita z wołowymi klopsikami

       Zgrabne bułeczki wypełnione smakowitym nadzieniem... Mięsne klopsiki smakują zarówno dorosłym, jak i dzieciom, a dodatek warzyw i sos czosnkowy podkręcają smak...

      W sam raz na małe, ciepłe co nieco po powrocie z pracy.

       

      Pita z wołowymi klopsikami

       

       

      klopsiki:

      500 g mielonej wołowiny

      1 mała cebula

      1 jajko

      sól

      pieprz czarny

      olej do smażenia

       

      sos czosnkowy:

      1/4 szklanki majonezu

      1/2 szklanki jogurtu greckiego

      2 rozgniecione ząbki czosnku

      1/2 łyżeczki cukru

      sól

      pieprz czarny

       

      dodatki:

      bułki pita

      sałata

      pomidory

      avocado

       

      Klopsiki:

      Cebulę obieramy, drobno siekamy, jeśli mam mięso w kawałku, wówczas podczas mielenia dodaję też cebulę, która zmielona nadaje klopsikom bardzo dobry smak i aromat. Mięso, cebulę, jaja, sól i pieprz mieszamy i całość dokładnie wyrabiamy dłonią.

      Formujemy kuleczki nieco większe od orzecha włsokiego, lekko spłaszczamy i smażymy na rozgrzanej patelni grillowej posmarowanej odrobiną oleju. Jeśli nie mamy patelni grillowej, smażymy na patelni tradycyjnej.

      Sos czosnkowy:

      Wszystkie składniki sosu mieszamy i odstawiamy na chwilę.

       

      Pomidory kroimy w plastry, avocado kroimy wzdłuż na pół, usuwamy pestkę, łyżką wyjmujemy miąższ i kroimy go w plasterki.

      Bułki pita kroimy ma dwie części i w każdej nożem robimy otwór. Podgrzewamy je na patelni grillowej lub na grillu elektrycznym.

      Do środka każdej połówki bułki wkąłdamy liście sałaty, plastry pomidora, avocado i klopsiki. Polewamy sosem czsonkowym i podajemy.

       

      Smacznego :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      piątek, 21 lutego 2014 09:05
  • czwartek, 20 lutego 2014
  • poniedziałek, 10 lutego 2014
    • Babeczki śniadaniowe z jajecznicą i wędzonym pstrągiem

      Eleganckie śniadanie, ciekawa przekąska, bardzo smaczny duet, a może tercet...

      Kruche ciasto o lekko ziołowym smaku i aromacie, do tego kremowa jajecznica i wędzony łosoś...

      Takie proste, a takie inne...

      Takie małe coś, a poprawia humor od samego rana...

      A Smakowita Pajda, której użyłam zarówno do przygotowania babeczek, jak i jajecznicy, zaskoczyła mnie tym, jak łatwo przy jej pomocy przygotować smaczne i efektownie wyglądające danie, doprawione smakiem...

       

      Babeczki śniadaniowe z jajecznicą i wędzonym pstrągiem

       

       

       

       

      babeczki:

      200 g mąki pszennej

      75 g smalczyku roślinnego Smakowita Pajda z ziołami

      2 żółtka

      szczypta soli

       

      wypełnienie:

      4 jaja

      1 łyżka smalczyku roślinnego Smakowita Pajda z cebulką i jabłkiem

      2 łyżki śmietany 30%

      100 g filetu z wędzonego pstrąga

      sól

      pieprz biały

      świeży tymianek do ozdoby

       

      Wszystkie składniki na babeczki wkładamy do robota kuchennego i siekamy do momentu, aż ciasto zacznie przypominać mokry piasek, wyjmujemy na blat i szybko zagniatamy całość w kulę, zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na 1 godzinę.

      Ciastem wylepiamy cienko foremki do babeczek, pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st.C około 15 minut, aż się zarumienią.

      Wyjmujemy z piekarnika, delikatnie wyjmujemy z foremek i studzimy.

       

      Na patelni rozgrzewamy smalczyk roślinny. Jaja mieszamy ze śmietanką, doprawiamy solą, pieprzem i wlewamy na patelnię. Smażymy do momentu, aż całość się zetnie, uważając, aby jajecznicy nie wysuszyć.

      Pstrąga dzielimy na kawałki.

      W babeczkach umieszczamy jajecznicę wraz z kawałkami pstrąga, dekorujemy świeżym tymiankiem i podajemy.

       

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Przepis bierze udział w zabawie kulinarnej “Smakowita Pajda to kulinarna frajda!", którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent smalczyku roślinnego Smakowita Pajda. 

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Babeczki śniadaniowe z jajecznicą i wędzonym pstrągiem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 lutego 2014 21:32
    • Zupa gulaszowa z fasolą i cebulowymi grzankami

      Pożywne i rozgrzewające danie na zimowe popołudnia, kiedy to zmarznięci wracamy z pracy do domu i jedyne o czym marzymy, to zawinąć się w koc z dużym kubkiem gorącej zupy, która rozgrzeje nas od środka i sprawi, że znowu nabierzemy ochoty na wykonywanie choćby prostych domowych czynności...

      Z pomidorami i fasolą, podana z grzankami cebulowymi... Aromatyczna i pachnąca...

      Przygotowywałam ją w szybkowarze, jak wszystkie zupy z mięsem i na mięsie. Oszczędność czasu niesamowita...

       

      Zupa gulaszowa z fasolą i cebulowymi grzankami

       

      30 dag wołowiny gulaszowej

      30 dag łopatki wieprzowej

      2 duże cebule

      400 g pomidorów bez skórki z puszki

      1 marchew

      1 pietruszka

      1 czerwona papryka

      1 szklanka ugotowanej białej fasoli (może być z puszki)

      1 listek laurowy

      4-5 ziaren pieprzu czarnego

      3 ziarna ziela angielskiego

      kilka gałązek świeżego tymianku

      około 4-5 szklanek bulionu

      2 łyżki mąki pszennej

      2 łyżki czubate smalczyku Smakowita Pajda z cebulką i jabłkiem

      1 łyżka słodkiej papryki w proszku

      1/2 łyżeczki chili

      sól

      pieprz czarny

       

      dodatkowo:

      1 bagietka

      2 łyżki smalczyku Smakowita Pajda z cebulką i jabłkiem

      jogurt grecki do podania

       

      Mięso opłukujemy pod bieżącą wodą, osuszamy ręcznikiem papierowym i kroimy na 2 centymetrowe kawałki, które obtaczamy dokładnie w mące. Na patelni rozgrzewamy smalczyk Smakowita Pajda i partiami obsmażamy mięso, które przekładamy do garnka, w którym będziemy gotować zupę. Smażąc ostatnią partię mięsa, na patelnię dodajemy cebulę pokrojoną w piórka. Kiedy cebula nieco zbrązowieje, przekładamy ją również do garnka.

      Marchew i pietruszkę kroimy w plasterki, paprykę  kostkę. Przekładamy do garnka.

      Dodajemy wszystkie pozostałe składniki oprócz pomidorów z puszki i gotujemy do momentu, aż mięso będzie miękkie. W szybkowarze trwa to około 30 minut, w normalnym garnku zdecydowanie dłużej.

      W momencie, kiedy mięso będzie miękkie, warzywa będą rozgotowane, ale dzięki temu zupa będzie gęściejsza i zyska niesamowity smak i aromat.

      Na koniec dodajemy pomidory z puszki i ugotowaną fasolę, zagotowujemy i ewentualnie doprawiamy do smaku solą lub pieprzem.

       

      Bagietki kroimy na 1 cm kromki, które smarujemy cienko smalczykiem z obu stron. Układamy je na blaszce do pieczenia i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 st.C z termoobiegiem na około 8-10 minut. Należy sprawdzać, aby grzanki za bardzo się nie zrumieniły. Smakowita Pajda zaskoczyła mnie tym, że idealnie nadaje się do przygotowywania tego typu grzanek. Nie wymaga doprawiania, wystarczy posmarować i podpiec w piekarniku.

      Zupę rozlewamy do talerzy, do każdego dodajemy łyżkę jogurtu, podajemy z grzankami.

       

       

       

      Smacznego :-)

       

       Przepis bierze udział w zabawie kulinarnej “Smakowita Pajda to kulinarna frajda!", którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent smalczyku roślinnego Smakowita Pajda.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 lutego 2014 21:17
  • niedziela, 09 lutego 2014
    • Mille feuille z gruszkami w miodzie, kurczakiem i serem

       

      Mille-feuille (wym. milfej) to francuski deser przypominający naszą napoleonkę. Deser, przygotowywany z trzech warstw listkowego ciasta francuskiego, przełożonego delikatnym kremem był hitem Neapolu na długo przed tym zanim zajadał się nim cesarz Napoleon. Znawcy tematy twierdzą, że ciasto powinno nazywać się neapolitanka, nie napoleonka...

      Ale historii przecież nie zmienimy...

       Po francusku mille-feuille to tysiąc płatków. O ile trudno jest uzyskać taką ilość płatków z ciasta francuskiego, to ciasto filo jest w tym przypadku idealne. Cieniutkie, jak papier listki ciasta filo, tak proste jeśli weźmiemy pod uwagę składniki, z których są przygotowane i tak niesamowicie trudne do zrobienia w domu, jeśli nie mamy maszynki do wałkowania makaronu... Cienkie niczym papier, po upieczeniu kruche, sztywne, trudne do krojenia, dlatego odpowiednią formę nadajemy mu przed jego upieczeniem.

      Fantastyczne jako baza do słodkich kremów, do strucli i wytrawnych przystawek...

      Tak fantastyczne i tak trudne do kupienia. Dostępne w makro... ale nie w każdym... A do Makro potrzeba karta...

      Kartę pożyczyłam, ciasto przywieziono do Piły z Makro z Poznania i takim oto cudem mam dwa opakowania w zamrażalniku...

      Po prostu super!

      Dzisiaj coś wytrawnego. Cieniuteńkie płatki ciast filo, smarowane rozpuszczonym smalczykiem Smakowita Pajda, przełożone sałatką z kurczaka, roszponki i dwóch rodzajów sera... do tego gruszki w miodzie i orzechy włoskie...

      Efektowne i pyszne... Jest moc!

       

      Mille-feuille z gruszkami w miodzie, kurczakiem i serem

       

       

       

       

       

       

      100 g ciasta filo

      2 łyżki smalczyku Smakowita Pajda z cebulką i jabłkiem

       

      dodatkowo:

      1 łyżka smalczyku Smakowita Pajda z cebulką i jabłkiem

      1 pojedyncza pierś z kurczaka

      2 gruszki

      2 łyżki miodu

      garść orzechów włoskich

      50 g sera ricotta

      50 g sera feta

      garść roszponki

      1 łyżeczka papryki czerwonej

      sól

      pieprz

      1 łyżka octu z malin

      2 łyżki oliwy

       

      Ciasto filo tniemy nożyczkami na prostokąty o wymiarach 10X5 cm. Smalczyk roślinny roztapiamy. Na dużej blaszce, takiej z wyposażenia piekarnika układamy papier do pieczenia, a na nim pierwszy prostokąt ciasta filo, który smarujemy delikatnie smalczykiem, na nim układamy kolejny płat ciasta filo, smarujemy smalczykiem i w taki sam sposób układamy 5 warstw.

      Przygotowujemy 12 "ciastek" złożonych z 5 warstw, po trzy na jedną porcję.

      Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st.C na około 7 minut, wyjmujemy z piekarnika, studzimy. Smakowita Pajda zaskoczyła mnie tym, jak łatwo zastapić nią masło, które standardowo stosuje się w przypadku ciasta filo oraz wyrazistym smakiem, który nadaje kruchym płatkom ciasta.

       

      Pierś z kurczaka doprawiamy solą, pieprzem i czerwoną papryką, odstawiamy na godzinę, a następnie smażymy na smalczyku na złoty kolor, studzimy i kroimy w kostkę.

      Gruszki kroimy w ósemki, wydrążamy gniazda nasienne.

      Na patelni rozgrzewamy miód, wkładamy kawałki gruszek i smażymy kilka minut, aż nieco zmiękną. Gruszki zdejmujemy z patelni, a do miodu wlewamy oliwę i ocet malinowym, mieszamy i studzimy.

      Fetę kroimy w kostkę.

      W misce mieszamy roszponkę, kawałki kurczaka, posiekane orzechy włoskie, fetę i ricottę, polewamy sosem.

      Sałatką przekładamy ciastka z ciasta filo.

      Jedynym problemem może być elegancka konsumpcja, bo jak to nam pewna dama od etykiety mówiła... "Czy ptyśka je się z czapeczką, czy bez????"

       

       

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Przepis bierze udział w zabawie kulinarnej “Smakowita Pajda to kulinarna frajda!", którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent smalczyku roślinnego Smakowita Pajda. 

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      niedziela, 09 lutego 2014 22:48
  • czwartek, 06 lutego 2014
    • Zupa warzywna ze smażonymi jabłkami

      Zawsze mam problem, co zrobić z warzywami z rosołu. Odpowiedź wydaje się prosta: zjeść! Ale to co oczywiste, nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem.

      Rosół dzieci jedzą chętnie, mięso gotowane również, ale warzywa, które się w nim gotowały już niekoniecznie. Właściwie, to ich nie jedzą, a jak mam słuchać płaczu nad miską zupy, to wolę nieco pokombinować i wykorzystać niechciane korzeniowe w ciekawy sposób...

      A żeby był dobry rosół, to warzyw nie należy żałować...

      Warzywa z rosołu świetnie nadają się na wszelkiego rodzaju kremowe zupy, które kuszą kolorem, smakiem i zapachem. Wystarczy wyłowić wszystko, co nie jest mięsem, a było w rosole, zmiksować, dodać nieco czystego bulionu i gotowe... To taka wersja podstawowa.

      Jeśli przy tym troszkę pomyślimy, uda nam się stworzyć nawet coś ciekawszego...

      Dzisiaj wersja z warzywami smażonymi dodatkowo na roślinnym smalczyku roślinnym Smakowita Pajda, podana z jabłkami, również smażonymi na tym samym smalczyku... Smakowita Pajda zaskoczyła mnie tym, że już niewielka jej ilość użyta do przygotownaia potrawy potrafi nadać jej aromatu i smaku, w tym przypadku jabłko z cebulką sprawdziło się idealnie.

      Bardzo prosto, aczkolwiek inaczej niż zwykle, niezwykle smacznie i malowniczo...

       

      Zupa warzywna ze smażonymi jabłkami

       

       

       

      warzywa ugotowane w rosole:

      2 marchewki

      1 pietruszka

      1/2 średniej wielkości selera

      1/2 cebuli

      kawałek pora

      dodatkowo:

      1/5 szklanki bulionu drobiowego lub warzywnego

      2 płaskie łyżki smalczyku Smakowita Pajda z cebulką i jabłkiem

      2 jabłka (najlepsze są kwaśne)

      1 łyżeczka czarnego sezamu

      garść posiekanych orzechów włoskich

      natka pietruszki

      sól

      pierz czarny

       

      Warzywa wyjmujemy z rosołu, kroimy na mniejsze kawałki.

      Na patelni rozgrzewamy łyżkę smalczyku, wkładamy warzywa i podsmażamy kilka minut. Całość przekładamy do garnka, zalewamy bulionem, zagotowujemy i miksujemy na gładki krem. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

      Na czystej patelni rozgrzewamy kolejną łyżkę smalczyku. Jabłka obieramy, wydrążamy gniazda nasienne, kroimy w kostkę i przekładamy na patelnię. Smażymy około 3-4 minut, aż jabłka nieco zmiękną.

      Zupę przelewamy do miseczek, dodajemy smażone jabłka, posypujemy natką pietruszki, orzechami włoskimi i czarnym sezamem.

      Podajemy gorące.

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Przepis bierze udział w zabawie kulinarnej “Smakowita Pajda to kulinarna frajda!", którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent smalczyku roślinnego Smakowita Pajda.

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Zupa warzywna ze smażonymi jabłkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      czwartek, 06 lutego 2014 11:50

Kalendarz

Grudzień 2014

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wyszukiwarka

Autorzy

Zakładki

  • Ulubione

Kanał informacyjny

kontakt: mamajulki080506@gazeta.pl agnieszka.czapska-pruszak@wp.pl Agnieszka Czapska-Pruszak ul. Prusa 24A/1 64-920 Piła tel. 664 426 446 Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
zBLOGowani.pl
Odszukaj.com - przepisy kulinarne