Z pamiętnika piekarnika

Smakowite przepisy na każdą okazję... Dostojne torty i proste śniadania przeplatają się z wymyślnymi daniami pełnymi aromatów i niestandardowych połączeń... Zapraszam wszystkich smakoszy.

Wpisy

  • niedziela, 18 grudnia 2016
    • Czekoladowa INKA z lodami bananowo-jeżynowymi i bitą śmietaną

      Taka kawa to pyszna propozycja dla tych, którzy właśnie w tym momencie mają ochotę na kawę i deser. Bo właśnie tym jest moja propozycja.

      Każdy z nas ma w okresie zimowym zamrożone owoce. Jedni mniej, inni więcej, ale w każdym zamrażalniku coś się znajdzie. Zazwyczaj mam zamrożone, bardzo dojrzałe banany, maliny i jeżyny zbierane latem w mamy ogrodzie, truskawki, a czasami nawet wypestkowane wiśnie...

      Fenomen domowych, owocowych lodów, ekspresowych do zrobienia, polega na zmiksowaniu dowolnych owoców z bananem.

      Dojrzały banan jest tak słodki, że nie ma potrzeby dosładzania, ma odpowiednią teksturę, która w przypadku owoców jagodowych jest niezbędna, aby lody nie były zbyt rzadkie.  Mając pod ręką blender, owocowe lody możemy mieć w ciągu pięciu minut.

      Jeśli połączymy je z dobrej jakości kawą i bitą śmietaną, niewiele więcej potrzeba nam już do pełni szczęścia.

       

      Kawę możemy bez obaw podać też dzieciom. Szalenie spodoba im się pomysł picia tego, co zazwyczaj jest zarezerwowane tylko dla dorosłych. 

       

      Czekoladowa INKA z lodami bananowo-jeżynowymi i bitą śmietaną

       

       

       

      na 2 porcje po około 300 ml

      4 łyżeczki kawy Inka czekoladowa

      200 ml wrzątku

      100 ml śmietanki 30%

      1 łyżeczka cukru z wanilią

      1 duży, bardzo dojrzały zamrożony banan

      2 garści zamrożonych jeżyn (mogą być inne owoce: maliny, jagody, truskawki)

      kilka zamrożonych jeżyn do dekoracji

       

      Kawę zalewamy wrzątkiem, rozlewamy do 2 szklanek.

      Śmietankę ubijamy na sztywno z cukrem waniliowym.

      Zamrożone owoce wyjmujemy z zamrażalnika, po 5 minutach miksujemy je blenderem. 

      Do szklanek z gorącą kawą rozkładamy po połowie śmietanki, następnie nakładamy połowę lodów bananowo-jeżynowych, ponownie śmietankę i lody. Ozdabiamy zamrożonymi jeżynami.

      Podajemy natychmiast.

      Tylko spójrzcie, jak fantastyczną kawę otrzymacie po dodaniu do niej lodów... istna poezja smaku...


       


       

       


      Łączy przyjemne z naturalnym

      zBLOGowani.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Czekoladowa INKA z lodami bananowo-jeżynowymi i bitą śmietaną”
      Tagi:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      niedziela, 18 grudnia 2016 21:43
  • czwartek, 15 grudnia 2016
    • Ekspresowe babeczki podwójnie mandarynkowe

      

      Babeczki pachnące świętami...

      Wszak zapach mandarynek to zapach świąt.

      Babeczki, które możecie zrobić szybciutko, pół godziny łącznie z pieczeniem, kiedy niezapowiedzeni goście stają w drzwiach i oznajmiają, że wpadli tylko na chwilkę, jadąc do rodziny nad morze :-)

      Bo przecież tak dawno się nie widzieliście, a święta to czas składania rodzinnych wizyt...

      A Wy macie ręce pełne roboty, makowce prawie gotowe, sernik prawie dopieczony.... Ale PRAWIE robi różnicę...

      W rezultacie nie macie nic do kawy.

      Gość w dom, Bóg w dom, ale kolacja już nie Wasza :-) 

      Mąż zabawia gości, a po 30 minutach, niczym Venus z Milo, pojawiacie się w salonie z tacą pełną pachnących babeczek, ociekających ciepłym lukrem, po zjedzeniu których, nawet największa dama nie powstrzyma się przed oblizywaniem paluszków :-)

      Do przygotowania potrzebujecie tylko dobrego blendera z końcówką do ubijania i to wszystko...

       

      Ekspresowe babeczki podwójnie mandarynkowe

       

       

       

      4 jaja

      1 szklanka cukru pudru

      1 łyżeczka proszku do pieczenia

      0,5 szklanki mąki ziemniaczanej

      1 szklanka mąki pszennej

      200 g masła

      4 mandarynki

      szczypta soli

      Jaja ubiajmy z cukrem do białości (3 minuty) dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, miękkie masło oraz obrane i pokrojone w kawałeczki mandarynki, mieszamy całość łyżką i nakładamy do 12 papilotek włożonych do formy na muffiny.

      Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 170 st.C i pieczemy 18 minut.

      Możemy polać lukrem przygotowanym z kilku łyżek soku z mandarynek i cukru pudru. 

       


       

       

      Smacznego :-) 

       


      zBLOGowani.pl
      zBLOGowani.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      czwartek, 15 grudnia 2016 14:01
  • wtorek, 13 grudnia 2016
    • Szybki piernik bananowy

      Piernik dojrzewający staropolski mam nastawiony, a jakże...

      Jeśli ktoś raz go upiekł, nigdy z niego nie zrezygnuje.

      Ale mam też w pogotowiu kilka przepisów awaryjnych.

      Nigdy nie wiadomo, kiedy trzeba będzie chwycić miskę, łyżkę i coś ukręcić.

      A poza tym, tak pięknie pachnie w domu przyprawami korzennymi, że nie ma się co powstrzymywać, tylko piec.

      A ciacho z pozoru "niewyglądające", z odpowiednią stylizacją nabiera charakteru tak, że tylko aparat w dłoń brać i fotki pstrykać, np. nowym Olympusem E-PL8, którego można wygrać w konkursie tutaj.


      Szybki piernik bananowy

       

       

       

      3 jaja 

      1/2 szklanki cukru

      4 łyżki miodu

      100 g masła

      3 bardzo dojrzałe banany

      1 łyżka przyprawy do piernika

      2 szklanki mąki pszennej

      1 łyżeczka proszku do pieczenia

      1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

       

      Masło rozpuszczamy z miodem i przyprawą do piernika. Dodajemy rozgniecione banany, mieszamy. 

      Jaja ubijamy z cukrem do białości, dolewamy cienkim strumieniem masło z miodem, bananami i przyprawą do piernika, mieszamy. Dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i sodą, mieszamy dokładnie. 

      Keksówkę wykładamy papierem do pieczenia, wlewamy ciasto, wygładzamy powierzchnię.

      Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175 st.C około 55 minut.

      Przed wyjęciem z piekarnika sprawdzamy patyczkiem, czy ciasto jest upieczone.

      Po wystudzeniu możemy posypać cukrem pudrem lub polać czekoladą.


       


       

       

       

       

       

       

      zBLOGowani.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      wtorek, 13 grudnia 2016 09:16
  • czwartek, 08 grudnia 2016
    • Jaglane tiramisu latte z rumem

      Nic tak nie rozgrzewa w zimowe wieczory, jak coś pysznego wieczorkiem...

      Nic tak nie poprawia humoru, jak czekolada, albo bita śmietana, albo jedno i drugie razem...

      Kiedy wszystko idzie nie tak... Starsze dziecko przynosi pałę ze szkoły... Młodsze nie daje zrobić fotki, wspinając się, jak alpinista, po statywie...który jest niezbędny, gdy światła za oknem nie ma nawet na lekarstwo...

      Słonecznik, zamiast uprażyć się pięknie na patelni, wygląda jak spalony węgiel, roznosząc wokół zapach spalenizny, wyczuwalny nawet na klatce schodowej...

      Jedna z dwóch szklanek przeznaczonych do zdjęć ląduje na kafelkach w kuchni, a nieszczęsne szkło leci aż do pokoju (Jak to, do cholery, jest możliwe?????)...

      Chwytasz dziecko, wpychasz w fotelik i wrzeszczące przypinasz, żeby nie wylazło...  lecisz z miotłą za tymi szkłami, obiecując sobie, że jeszcze podłogę przetrzesz, żeby dziecię na szkło nie trafiło... językiem...

      Patrzysz to to całe pobojowisko i już nie wiesz co robić...

      Wtem przypominasz sobie, jak to się zaczęło...

      Chciałaś wypić kawę, wcześniej tylko pstryknąć fotkę...

      Wróć !!! Wdech... Wydech...

      Robisz najpyszniejszą kawę na świecie, siadasz w fotelu, przy kominku, popijasz w ciszy i spokoju... Otwierasz oczy...

      Nie ma ciszy, nie ma spokoju i nawet nie ma kominka

      Ale kawa jest :-)

      Najpyszniejsza na świecie, ratująca w mentalnym kryzysie, taka, którą możesz pić nawet z wrzeszczącym dzieckiem wspinającym się po Twojej nodze i daje Ci to ogromną przyjemność... Koi nerwy i poprawia humor...

      Musisz tylko pamiętać, aby przygotować jej więcej, bo na jej zapach zaczynają się schodzić do kuchni pozostali domownicy i jeśli nie chcesz się dzielić swoim kubkiem, miej w pogotowiu kilka kaw... dla dzieci bez alkoholu...

       

      Jaglane tiramisu latte z rumem


       

       

      warstwa jaglana: 

       2 łyżki ugotowanej kaszy jaglanej

      1/3 szklanki gorącego mleka (może być roślinne)

      3 daktyle bez pestek

      warstwa kawowa:

      2 łyżeczki kawy zbożowej Inka Magne

      1/4 szklanki gorącej wody

      4 kostki mlecznej czekolady

      warstwa śmietanowa:

      50 ml śmietanki 30%

      2 łyżki rumu

      1/2 łyżeczki cukru brązowego (więcej, jeśli lubicie bardzo słodkie)

      dodatkowo:

      kwa Inka Magne  do posypania

      2 biszkopty fingers

       

      Wszystkie składniki warstwy jaglanej miksujemy dokładnie za pomocą blendera, wlewamy do szklanki.

      Czekoladę roztapiamy w gorącej kawie. Warstwę czekoladowo-kawową delikatnie wlewamy na warstwę jaglaną. Robimy to przy pomocy łyżki odwróconej wypukłą stroną do góry, po której cienką strużką wlewamy kawę.

      Schłodzoną mocno śmietankę mieszamy z rumem, dodajemy cukier i ubijamy blenderem z końcówką do ubijania na sztywno.

      Za pomocą szprycy wykładamy śmietanę na  gorącą kawę.  Część śmietany natychmiast rozpuści się w kawie, reszta zostanie na wierzchu.

      Do tak przygotowanej kawy wkładamy po biszkopcie, posypujemy kawą zbożową Inka magnez i podajemy.

       

       

       

       

       

       

      Smacznego :-)

       


      Łączy przyjemne z naturalnym

      zBLOGowani.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      czwartek, 08 grudnia 2016 11:04
  • środa, 07 grudnia 2016
    • Pieczona szynka na kanapki

      Od kiedy Julce posmakował chleb na zakwasie pieczony przez babcię Krysię, liczba osób jadająch go wzrosła do dwóch: ja i Julka.

      Ale oznaczało to automatycznie, że chleb należy zacząć piec samodzielnie, bo wyjazdy do babci, z racji odległości (300 km) są ograniczone...

      Przywieziony został zatem zakwas, regularnie karmiony, robiony zaczyn i tak dalej... Nigdy nie myślałam, że zacznę się bawić w piekaarza, po smutnych skutkach pieczenia chleba z przeszłości, ale jak Julia (najchudsza w rodzinie) coś już jada ze smakiem, to mamusia rękawy zakasuje po łokcie i dalej, dziecku dogadzać...

      Ale oprócz chleba na zakwasie (teraz już w wersji "de luxe", z ziarnami słonecznika i dyni), Julce posmakowała też pieczona karkówka babci. Potężny plaster na kawał dużej kromy takiego chleba... Pychota!!!

      Zatem oprócz chleba na zakwasie, pieczemy też karkówkę na zmianę z szynką...

      A co, jak sobie dogadzać, to na całego.

      Biorąc pod uwagę fakt, że jakość wędlin w sklepach pozostawia wiele do życzenia, a Jasiek też chętnie zerka na mięsko, takie pieczyste weszło na stałe do naszego domowego rytuału...

      Bardzo Wam polecam, nie ma z tym dużo pracy, właściwie tylko oczekiwanie, aż mięso się zamarynuje w przyprawach (zawsze doprawiam i wstawiam na noc do lodówki), a później pieczenie.

      Ostatnio z "rosołu", spod szynki był sos do obiadu, reszta została pokrojona na kanapki do szkoły...

       

      Pieczona szynka na kanapki


       

       

      1 kg szynki w kawałku

      2 łyżki suszonego czosnku niedźwiedziego

      1 łyżka majeranku

      1 ząbek czosnku

      1 łyżeczka soli

      pieprz czarny

      1 łyżeczka papryki słodkiej czerwonej

      4 ziarna ziela angielskiego

      2 liście laurowe

       

      Czosnek kroimy w plasterki, układamy na dnie naczynia żaroodpornego, dodajemy ziele angielskie i pokruszone liście laurowe.

      Pozostałe przyprawy mieszamy razem i nacieramy nimi szynkę. Szynkę układamy na przyprawach, zamykamy naczynie i wstawiamy na noc do lodówki. Następnego dnia wyjmujemy naczynie z szynką z lodówki, wstawiamy do zimnego piekarnika (jeśli jest szklane, należy uważać aby nie pękło z powodu różnicy temperatur), nastawiamy temperaturę na 180 st.C i pieczemy około 1,5 godziny.

      Studzimy i kroimy na plasterki.

       

      Smacznego :-) 


       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      środa, 07 grudnia 2016 07:44

Kalendarz

Kwiecień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Wyszukiwarka

Autorzy

Zakładki

  • Ulubione

Kanał informacyjny

kontakt: agnieszka.czapska-pruszak@wp.pl Agnieszka Czapska-Pruszak ul. Prusa 24A/1 64-920 Piła tel. 664 426 446
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
zBLOGowani.pl
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
my foodgawker gallery
Blogi google-site-verification: google39c93e254b0ade97.html