Z pamiętnika piekarnika

Gotuję dla przyjemności i relaksu... Poszukuję nowych połączeń smakowych i niestandardowych składników... A czasami idę na łatwiznę, wyłączam logiczne myślenie, robię byle co z byle czego i efekt okazuje się być zaskakująco dobry... Razem z dziewczynkami dużo czasu spędzamy w kuchni, gotujemy, śmiejemy sie, odrabiamy lekcje... Tak, jak dawniej w moim rodzinnym domu, bo kuchnia to serce domu...

Wpisy

  • poniedziałek, 20 lipca 2015
    • Budyń z pietruszki z owocami

      Bywa, że najprostsze potrawy są najsmaczniejsze. Wystarczą dobrej jakości składniki i chwila cierpliwości...

      Dzisiejsze danie należy do tych najłatwiejszychm, najprostszych, wręcz banalnych...

      Możesz je przygotować wówczas, gdy nagle najdzie Cię ochotą na małe co nieco, a nie chcesz zapychać się pustymi kaloriami...

      Jednym smakuje, inni nie posmakują. Tak to w kuchni bywa...

      Dla mnie coś pysznego.

       

      Budyń z pietruszki z owocami

       

       

      2 korzenie młodej pietruszki

      mleko 3,2 %

      odrobina cukru z wanilią (najlepszy domowy)

      owoce cezonowe (u mnie maliny, jagody)

       

      Pietruszkę obieramy, kroimy na kawałki, zalewamy mlekiem, dodajemy cukier i gotujemy do miękkości. Miksujemy na puree i podajemy z owocami.

      Nie ma chyba prostszego przepisu na budyń...

       

       

      Smacznego :-)

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 20 lipca 2015 10:55
  • poniedziałek, 13 lipca 2015
    • Czekoladowe ciasto z kokosem i owocami

       

      Miało być w całości z czerwoną porzeczką, której kwaśny smak miał zrównoważyć słodycz ciasta i warstwy kokosowej.

      W momencie kiedy Julka zaczęła obrywać owoce porzeczki z gałązek i odkryła nagle, jak strasznie PYSZNA jest ta porzeczka i dlaczego wcześniej ona jej nie jadła (no, biedna, bo dotknąć nie chciała...) okazało się, że owoców do ciasta nie wystarczy... dodałam jagody, wyszło super!

       

      Czekoladowe ciasto z kokosem i owocami


       

      ciasto:

      380 g mąki pszennej tortowej

      2 łyżeczki proszku do pieczenia

      2 łyżki kakao

      6 żółtek

      1 łyżka cukru waniliowego

      200 g masła

       

      warstwa kokosowa:

      6 białek

      200 g cukru

      200 g wiórków kokosowych

      2 łyżki oleju rzepakowego

      1 budyń śmietankowy

       

      dodatkowo:

      około 250 g czerwonej porzeczki

      około 200 g jagód

       

      Wszystkie składniki na ciasto umieszczamy w robocie kuchennym zaopatrzonym w nożyk i miksujemy do momentu, aż ciasto zacznie się zbijać w kulę. Ciasto możemy też zagnieść ręcznie, pamiętając aby długo nie zagniatać, bo po upieczeniu zrobi się twarde.

      3/4 ciasta wylepiamy foremkę o wymiarach około 36X24 (standardowa "duża" blaszka) wyłożoną papierem do pieczenia, a resztę zawiajmy w folię spozywczą i wkładamy do zamrażalnika.

      Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli, dodajemy cukier i miksujemy do momentu, aż się rozpuści, dodajemy budyń, olej rzepakowy oraz wiórki kokosowe, miksujemy i wylewamy całość na ciasto przygotowane w foremce. Wyrównujemy wierzch i rozsypujemy równomiernie owoce.

      Pozostałą część ciasta czekoladowego wyjmujemy z zamrażalnika i palcami kruszymy na owoce.

      Początkowo zamierzałam zetrzeć je na tarce, jak przy pleśniaku, ale ponieważ szybko mi poszła praca z kokoswą masą, ciasto z zamarażalnika było za miękkie, aby je ścierać. Rozkruszyłam je palcami.

      Ciasto pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st.C około 45 minut.

       

       

      Smacznego :-)

       

      Inspiracja

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Czekoladowe ciasto z kokosem i owocami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 13 lipca 2015 08:50
  • wtorek, 07 lipca 2015
    • Sałatka z kaszą jaglaną, arbuzem i fetą

      Latem popularne są sałatki, które łączą wartości odżywcze z przyjemnością orzeźwienia... arbuz i feta, pomidory i mozzarella... pewne duety są ponadczasowe, a z dodatkami stanowią pełnowartościowy posiłek...

      Dzisiaj szybka w przygotowaniu sałatka, której bazę stanowi kasza jaglana, a główne dodatki to arbuz i feta. Do tego trochę wszystkiego, co znalazło się akurat w lodówce i wydawało się pasować, mięta, oliwa i gotowe. W sam raz do pracy, bo po nocy spędzonej w lodówce wszystkie smaki się przegryzły i całość smakuje rewelacyjnie.


      Sałatka z kaszą jaglaną, arbuzem i fetą


       

      1/2 szklanki kaszy jaglanej

      100 g fety

      arbuz

      jagody

      czereśnie

      świeża mięta

      oliwa z oliwek

      sól

      pieprz czarny

       

      Kaszę jaglaną wsypujemy do garnka i prażymy do momentu, aż poczujemy przyjemny orzechowy zapach. Należy uważać, aby jej nie przypalić. Prażenie kaszy ma na celu usunięcie goryczki, którą czulibyśmy po ugotowaniu. Niektórzy zalecają wielokrotne przlewanie kaszy zimną wodą, ale dla mnie prażenie przed ugotowaniem sprawdza się znakomicie.

      Kaszę zalewamy 1 szklanką wody i gotujemy do mometu, aż cała woda zostanie wchłonięta. Odstawiamy do wystudzenia.

      Arbuza i fetę kroimy w kostkę, z czereśni usuwamy pestki.

      Ilość dodanych owoców zależy od naszych preferencji smakowych. Możemy dodać mniej lub więcej.

      Kaszę jaglaną mieszamy z fetą i owocami, dodajemy posiekaną miętę i polewamy dobrej jakości oliwą z oliwek. Doprawiamy do smaku solą - nalezy uważać, bo feta jest dość słona, i pieprzem.

      Najlepiej smakuje po schłodzeniu.

       

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Gotuj w zdrowym stylu

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      wtorek, 07 lipca 2015 09:38
  • poniedziałek, 06 lipca 2015
    • Ślimaczki drożdżowe z jagodami

      Upał wreszcie do nas zawitał i od razu zgromadził grono niechętnych sobie... Najpierw narzekaliśmy, że nie ma lata, a teraz, że jest gorąco...

      Upał podoba się dziewczynom, bo spędzają czas nad wodą, której w okolicach Piły nie brakuje, ale też przypadł mi do gustu, bo o żadnej porze roku ciasto drożdżowe nie wyrasta tak znakomicie, jak latem, na balkonie...

      I chociaż niektórzy gustują w chłodnikach i lodach, ja muszę zjeść choć jedną jagodziankę wtedy, kiedy jest sezon na jagody. 

      Mięciutkie, drożdżowe ciasto, ze sporą zawartością masła, takie które damy radę wyrobić mikserem ręcznym to jest to, co lubię najbardziej.

      Zamiast tradycyjnych bułeczek, zrobiłam ślimaczki, które podczas pieczenia, przytulają się do siebie i sprawiają, że nie ma zbyt dużo przypieczonych boków, za którymi nie przepadam...

      Do tego lukier z sokiem z cytryny... Prawdziwa rozpusta...

      Wyszło mi 13 ślimaczków, 10 zmieściło się do tortownicy o średnicy 25 cm, 3 upiekłam w foremce do muffinów.

      Kolejnego dnia robiłam ciasto ponownie, tym razem połowę z jagodami, a połowę tylko z kruszonką, dużą ilością kruszonki - na prośbę mojej Ani...

       

      Ślimaczki drożdżowe z jagodami

       

       

      ciasto: 

       300 g mąki pszennej

      7 g drożdży suszonych

      125 ml ciepłego mleka

      3 jaja

      2 czubate łyżki cukru

      trochę soli

      80 g miękkiego masła

       

      dodatkowo:

      około 3/4 szklanki jagód

      1/3 tabliczki czekolady białej (100g)

       

      lukier:

      1/2 szklanki cukru pudru

      sok z cytryny

       

      W misce umieszczamy wszystkie składniki ciasta oprócz masła i mieszamy mikserem zaopatrzonym w haki do ciasto drożdżowego około 4 minut, następnie dodajemy miękkie masło i mieszamy kolejne 5 minut. Ciasto powinno odchodzić od ścianek naczynia, być gładkie i błyszczące.

      Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Wystawiłam ciasto na balkon na około 40 minut, w tym czasie potroiło swoją objętość. 

      Wyrośnięte ciasto wyjmujemy na blat oprószony mąką, dłońmi delikatnie rozciągamy je na prostokąt o grubości około 1 cm, posypujemy jagodami i startą na tarce białą czekoladą.  Delikatnie zwijamy w roladę wzdłuż krótszego boku.

       

       

      Kroimy na plastry o grubości około 2,5 cm, które układamy w tortownicy o średnicy 25 cm. Zostały mi 3 ślimaczki, które upiekłam w foremce na muffiny. Tak przygotowane ciasto odstawiamy ponownie do wyrośnięcia – na około 30 minut.

       

       

      Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st.C około 25 minut.

      Jeszcze ciepłe smarujemy lukrem przygotowanym z cukru pudru i soku z cytryny.

      Jeśli ktoś ma tyle silnej woli, aby czekać, aż bułeczki wystygną, to ok, ja jadłam jeszcze ciepłe, fantastyczne, mięciuteńkie, rozpływające się w ustach…

       

       

       

      Smacznego :-)


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 06 lipca 2015 10:43
  • wtorek, 30 czerwca 2015
    • Szybka drożdżówka z jabłkami i maślaną kruszonką

      Ciasto drożdżowe jest tym, co wciąż jeszcze spędza mi sen z powiek i szarpie moje słabe nerwy... A to wyrobić jest je ciężko, a to wyrasta nie tak, jak bym chciała, a sam proces pieczenia... Nie pytajcie...

      Nigdy, przenigdy nie zdarzyło się jesz cze, abym była pewna, czy je wyjąć już z piekarnika, czy jeszcze potrzymać ze 2 minuty...  Rezultat jest taki, że albo lekko opadnie, więc w panice wkładam z powrotem do piekarnika, co i tak mu nie bardzo pomaga, albo trzymam w piekarniku za długo i potem żałuję, bo jest przesuszone...

      Ratunkiem są ciasta drożdżowe z dużą zawartością masła - te się łatwo wyrabia mikserem i nawet jeśli "siedzą" w piekarniku ciut za długo, są miękkie i puszyste... Nauczyłam się też przygotowywać małe porcje... Zjadamy je na ciepło, tego samego dnia, a jak wiadomo na ciepło każda drożdżówka jest dobra :-) No i używam drożdży suszonych, bo skraca to czas przygotowywania ciasta... I jeszcze jedno, zazwyczaj nie mam cierpliwości, aby czekać 1,5 godziny na wyrastanie ciasta, więc korzystam z piekarnika i funkcji wyrastanie - 30 st.C...

      I tak sobie teraz myślę, czytając powyższe, że może gdybym nie była tak niecierpliwa i naprawdę przyłożyła się do zrobienia drożdżówki, użyła drożdży świeżych, zrobiła zaczyn, odmierzyła składniki na wadze,  wyrobiła porządnie ręką i spociła się przy tym odpowiednio, poczekała spokojnie na wyrastanie, użyła blaszki, jaką nakazuje przepis, odczekała znowu spokojnie podczas drugiego wyrastania, piekła nie siedząc przed piekarnikiem i nie denerwując drożdżówki spojrzeniem... może wtedy efekt byłby zachwycający... tylko, że ja kompletnie nie mam na to czasu!!!

      Podsumowując wszystko: jestem bardzo zadowolona z ciast drożdżowych, które piekę :-D :-D

      Poniższa drożdżówka była robiona dwa razy pod rząd, a przepis wypatrzyłam u Kasi, choć nieco zmieniłam proporcje składników.

      Tutaj w wersji z jabłkami, które wydawały się, być już "zmęczone" leżeniem w naszym mieszkaniu...

       

      Szybka drożdżówka z jabłkami i maślaną kruszonką


       

       

       

      ciasto:

      2 szklanki mąki

      3/4 szklanki mleka

      7 g suszonych drożdży

      1 jajko

      4 łyżki cukru

      100 g miękkiego masła

      kruszonka:

      1 czubata łyżka masła

      2 łyżki cukru

      2 łyżki mąki pszennej

      dodatkowo:

      4 jabłka obrane i pokrojone w plasterki

      2 łyżki cukru

      1 łyżeczka cynamonu

       

      Wszystkie składniki na ciasto umieszczamy w misie robota i mieszamy mikserem zaopatrzonym w haki do ciasta drożdżowego. Kiedy ciasto zacznie odstawać od ścianek naczynia, dodajemy miękkie masło i miksujemy jeszcze 3-4 minuty. Ciasto odstawiam do wyrośnięcia na około 20 minut (piekarnik, temp. 30 st.C), następnie przekładam do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia, na wierzchu układam pokrojone jabłka wymieszane z cukrem i cynamonem i posypuję kruszonką, która powstaje z wymieszania 3 masła, cukru i mąki.

      Tak przygotowane ciasto odstawiam ponownie do wyrośnięcia (znowu piekarnik, 30 st.C), kiedy wyrośnie, wyjmuję z piekarnika, zwiększam temperaturę do 180 st.C i piekę ciasto około 40 minut, mając nadzieję, że będzie dobrze upieczone i nie przepieczone...

      Wyszło fajne, choć za szybko je wyjęłam - dodatek jabłek wymagał nieco dłuższego pieczenia i chyba za nisko ustawiłam kratkę w piekarniku, bo spód się nieco zbyt mocno przypiekł... ale ponieważ  ciasto zawiera sporo masła, 

       

       

      Smacznego :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      wtorek, 30 czerwca 2015 08:51
  • poniedziałek, 29 czerwca 2015
    • Owocowy kuskus na śniadanie

      Kuskus to jedna z ulubionych kasz moich dzieci... Szybki w przygotowaniu, wystarczy zalać wrzątkiem i za chwilę delektujemy się pyszną kaszką, która na szczęście się nie skleja...

      Tym razem kuskus w wersji śniadaniowej, zaparzony sokiem jabłkowym z miętą i odrobiną soku z limonki, podany z sezonowymi owocami i gęstym jogurtem greckim... Śniadanie w 5 minut, jeśli nie jesteśmy w stanie poczekać do momentu, aż kuskus wystygnie lub jeśli powstrzymamy pokusę na nieco dłużej, będziemy delektować się pysznym, orzeźwiającym śniadaniem idealnym na upalne dni, które mam nadzieję wkrótce nadejdą...

       

      Owocowy kuskus na śniadanie

       

       

      1/2 szklanki kuskusu Kupiec

      1 szklanka soku z jabłek

      6-8 listków świeżej mięty

      odrobina soku z cytryny

      garść borówek

      garść czereśni

      kilka truskawek

      3 łyżki gęstego jogurtu greckiego

      kilka listków mięty do dekoracji

       odrobina startej skórki z limonki

       

      Sok z jabłek zagotowujemy z miętą, dodajemy sok z cytryny i zalewamy całością kuskus. Miseczkę z kuskusem przykrywamy i odstawiamy na 5 minut, następnie mieszamy widelcem, aby rozdzielić ziarenka... 

      Do tak przygotowanego kuskusu dodajemy wypestkowane czereśnie, pokrojone w kawałki truskawki i borówki, mieszamy i przekładamy do miseczek.

      Podajemy z jogurtem greckim, ozdobione listkami mięty i posypane skórką z limonki...


       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Gotuj w zdrowym stylu

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 29 czerwca 2015 09:28
  • środa, 24 czerwca 2015
    • Ciasto ucierane cytrynowo-tymiankowe

      Szybkie w przygotowaniu, codzienne ciasto z rodzaju tych "do kawy", które zazwyczaj wszystkim smakują.

      Tym razem było podobnie...


      Ciasto ucierane cytrynowo-tymiankowe


       

       

       

      200 g masła

      200 g cukru

      3 jaja

      skórka otarta z 1 cytryny

      sok wyciśnięty z 1 cytryny

      1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

      300 g mąki pszennej

      3/4 szklanki jogurtu greckiego

      kilka gałązek tymianku - potrzebujemy tylko listki

      4 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej

       

      polewa:

      100 g gorzkiej czekolady

      50 ml śmietanki 30%

       

      Piekarnik rozgrzewamy do 180 st.C.

      Masło ucieramy z cukrem do białości, dodajemy po 1 jajku dalej ucierając. Jeśli masa będzie wyglądał na zwarzoną, nie należy się tym przejmować, po dodaniu mąki konsystencja będzie odpowiednia.

      Dodajemy mąkę wraz z proszkiem do pieczenia, miksujemy na najniższych obrotach miksera, dodajemy pozostałe składniki, szybko miksujemy i przekładamy ciasto do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia.

      Wkłądamy do nagrzanego piekarnika, pieczemy około 50-60 minut lub do momentu aż patyczek włożony w ciasto będzie czysty po wyjęciu.

      Ciasto wyjmujemy z piekarnia, studzimy.

       

      Polewa:

      Czekoladę roztapiamy w kuchence mikrofalowej lub kąpieli wodnej, mieszamy ze śmietanką i rozprowadzamy na cieście.

       

       

       

      Smacznego :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Ciasto ucierane cytrynowo-tymiankowe”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      środa, 24 czerwca 2015 10:30
  • niedziela, 14 czerwca 2015
    • Szaszłyki z kremowym risotto z pęczaku

      Wraz z letnimi dniami przychodzi ochota na grilla... Czasami jednak pogoda w te letnie dni bywa tak kapryśna, że grilla to możemy sobie zrobić co najwyżej na grillowej patelni w kuchni i konsumować spoglądają na kapiący na parapety deszcz...

      Pierwsza przymiarka skończyła się własnie tak. Ale nie ma co narzekać, grilla prawdziwego nie było ,ale za to dodałam małe co nieco i obok szaszłyków pojawiło się pyszne, kremowe risotto z pęczaku. 

      Całość zajęła mi około pół godziny, czyli tyle, ile musielibyśmy czekać na pizzę zamówioną w pizzerii... 

       

      Szaszłyki z kurczaka z kremowym risotto z pęczaku


       

       

       

      szaszłyki:

      1/2 opakowania serka Apetina czosnek i zioła

      2 pojedyncze piersi z kurczaka

      10-12  małych pieczarek

      sól

      pieprz czarny


      risotto:

      3/4 szklanki pęczaku

      1/3 brokułu

      1 łyżka klarowanego masła

      1/2 małej cebulki

      1 kieliszek białego wytrawnego wina

      2 szklanki bulionu z kurczaka

      1/2 opakowania serka Apetina czosnek i zioła

      sól

      pieprz czarny

      2 łyżki startego parmezanu

       

      Bulion zagotowujemy i trzymamy cały czas na gazie, ma być gorący.

      Piersi kroimy w kostkę około 2x2 cm, wkładamy do miski, dodajemy sól, pieprz, serek Apetina i dokładnie mieszamy. Nadziewamy na patyczki na zmianę z pieczarkami, odstawiamy na bok.

      Na patelni rozgrzewamy masło, dodajemy posiekaną cebulkę i mieszamy minutę, dodajemy pęczak, mieszamy kolejną minutę i wlewamy wino, mieszamy aż wino odparuje, dodajemy różyczki brokułu i dolewamy partiami gorący bulion. Mieszamy i w momencie, kiedy pęczak wchłonie porcję bulionu, dodajemy kolejną. Po 10 minutach zaczynami smażyć szaszłyki.

      Rozgrzewamy patelnię grillową, którą smarujemy olejem za pomocą pędzelka. Układamy na niej szaszłyki i grillujemy około 10 minut.

      Podczas przygotowywania szaszłyków pamiętamy cały czas o mieszaniu risotto i dolewaniu bulionu. Po około 20 minutach pęczak powinien być miękki. Dodajemy do niego serek Apetina oraz starty parmezan, mieszamy i podajemy z szaszłykami.

       

       

       

      Smacznego :-)

       

       

       

      30 minut z Apetiną

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      niedziela, 14 czerwca 2015 19:57
    • Wiosenna lazania z Apetiną w 30 minut

      Często robimy w domu laznię, bo Ania ją bardzo lubi. Zazwyczaj jest to wersja standardowa: suche płaty makaronu przełożone sosem bolońskim, beszamelowym, do tego ser i jakieś 45 minut w piekarniku... Pracy trochę przy tym jest, ale smak wynagradza wszystko.

      Tym razem lazania w wersji ekspresowej. Podstawą są warzywa: szpinak od mamy, świeżutki, tegoroczny, do tego szparagi i cukinia, z której Ania doprosiła się też placuszków. Wszystko skąpane w sosie na bazie serków Apetina, a zamiast suchego makaronu - świeży, który akurat zagościł w jednym ze sklepów, z okazji tygodnia włoskiego...

      Z zegarkiem w ręku wszystko zajęło 30 minut. 

      Podstawa, to jak zwykle dobra organizacja czasu pracy. Co prawda dania nie można porównać swoją wymyślnością do tych, które prezentuje Jamie w swoich 30-minutach, ale jak na tak ekspresowe danie, którym można nasycić niejeden żołądek, to jestem z niego naprawdę zadowolona...

       

      Wiosenna lazania z Apetiną w 30 minut

       

       

       

      200 g świeżego makaronu lasagne

      1 średniej wielkości cukinia

      1 mała cebula

      2 ząbki czosnku

      2 łyżki oleju

      300 g świeżego szpinaku

      10 sztuk świeżych szparagów

      125 g serka Apetina naturalny

      60 g serka Apetina pomidory i bazylia

      50 g startego parmezanu lub innego ulubionego sera 

      sól

      pieprz czarny

      kilka listków świeżej mięty

       

      Piekarnik rozgrzewamy do 190 st.C.

      Na patelni podsmażamy posiekaną cebulkę i przeciśnięty przez praskę czosnek, dodajemy szpinak, pokrojoną w kostki cukinię i pokrojone na kawałki szparagi, ale bez główek. Główki szparagów odkładamy na bok.

      Smażymy do momentu, aż szpinak zwiędnie, a warzywa lekko zmiękną (ok. 4-5 minut), dolewamy 1/4 szklanki wody i dodajemy serki Apetina. Wszystko dokładnie mieszamy, dodajemy listki mięty, sól, pieprz, mieszamy. Sos powinien być dość rzadki, bo musi się w nim ugotować makaron.

      W naczyniu żaroodpornym układamy pierwszą warstwę makaronu, pokrywamy częścią masy warzywnej oraz posypujemy serem. Przykrywamy makaronem, masą i znowu serem. Postępujemy tak do wyczerpania składników. Na wierzchu lazanii powinna być masa, ser i główki szparagów, które wcześniej odłożyliśmy.

      Naczynie przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy na 15 minut do piekarnika.

      Lazanię można podać natychmiast po wyjęciu z piekarnika. Smakuje równie dobrze odgrzana następnego dnia, jeśli uda nam się schować kawałek...


       

       

       


       

       

      Smacznego :-)

       


      30 minut z Apetiną

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      niedziela, 14 czerwca 2015 19:21
  • poniedziałek, 25 maja 2015
    • Sernik z warzywami

      Pyszny, przepyszny... Zjedliśmy z M. na pół... 

      Rewelacyjny wytrawny sernik. Koniecznie dajcie skórkę z cytryny i koperek...

      Mój M., który unika potraw nie zawierających mięsa, był zaskoczony, że coś, czego bazą jest twaróg, może być tak smaczne.

      Kiedy poprosił o drugi kawałek, nie mogłam uwierzyć... Ale to bardzo dobrze, bo dzięki temu sernikowi M., który jada bardzo, bardzo mało nabiału (a mleka się wręcz boi!)miał okazję dostarczyć swemu organizmowi trochę zdrowych składników, które mam nadzieję dodadzą mu energii w wyzwaniach czekających go w pracy...

      Mleko i przetwory mleczne są źródłem łatwo przyswajalnego wapnia, wysokowartościowego białka i witamin z grupy B oraz witamin A i D – dlatego każdy przepis, w którym udaje się przemycić te produkty zatwardziałym wrogom nabiału, zasługuje na to, aby pokazać go szerszemu gronu zainteresowanych i aby na stałe zagościł na naszym stole...

      Sernik można przygotować na kruchym spodzie, ale ja wykorzystałam zalegające w lodówce ciasto na croissanty, które świetnie się w tym przepisie sprawdziło. Wspaniale też smakuje na zimno, bo jeden kawałeczek udało mi się schować i zabrać następnego dnia do pracy...

       

      Sernik z warzywami


       

       

       

      350 g twarogu naturalnego (zmielonego)

      2 jaja

      5-6 obgotowanych szparagów

      1/2 zielonego ogórka

      1/2 czerwonej papryki

      70 g startego żółtego sera

      skórka starta z 1 cytryny

      pęczek koperku

      sól

      pieprz czarny

      275 g ciasta na croissanty

       

      Tortownicę o średnicy 22 cm smarujemy masłem i wykładamy ciastem na croissanty. Ciasto to zazwyczaj na okrągły kształt, więc nie sprawia większego problemu. Ciasto przykrywamy papierem do pieczenia, który obciążamy grochem, fasolą lub specjalnymi kulkami i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 st.C na 15 minut. Następnie z ciasta usuwamy papier i obciążenie i dopiekamy kolejne 5-7 minut. Ciasto powinno być ładnie zarumienione i nie powinno się podnieść. Jeśli się podniesie do góry, to musimy je porządnie przyklepać łopatką, możemy to robić nawet podczas pieczenia...

      Spód dobrze jest wystudzić zanim zalejemy go masą (jest wówczas bardziej chrupiący po upieczeniu całości),  ale nie jest to koniecznie, jeśli zależy nam na czasie, a danie nie będzie serwowane królowej angielskiej...

      Szparagi kroimy na mniejsze kawałki, paprykę w kostkę, podobnie ogórki.

      Cytrynę szorujemy, sparzamy wrzątkiem i ścieramy skórkę.

      Twarożek mieszamy z jajkami, dodajemy warzywa, starty ser żółty, startą skórkę z cytryny, posiekany koperek i wszystko dokładnie mieszamy.

      Masę wylewamy na podpieczony spód, wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st.C i pieczemy około 30-35 minut.

      Wyjmujemy i odstawiamy na 10-15 minut, następnie kroimy na porcje i podajemy.

       

       

       

      Smacznego :-)


       

       

      akceptacja_durszlak_200_x_200_4.jpg (200×200)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Sernik z warzywami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamajulki080506
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 25 maja 2015 11:37

Kalendarz

Czerwiec 2016

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Wyszukiwarka

Autorzy

Zakładki

  • Ulubione

Kanał informacyjny

kontakt: mamajulki080506@gazeta.pl agnieszka.czapska-pruszak@wp.pl Agnieszka Czapska-Pruszak ul. Prusa 24A/1 64-920 Piła tel. 664 426 446
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
zBLOGowani.pl
Odszukaj.com - przepisy kulinarne