Z pamiętnika piekarnika

Gotuję dla przyjemności i relaksu... Poszukuję nowych połączeń smakowych i niestandardowych składników... A czasami idę na łatwiznę, wyłączam logiczne myślenie, robię byle co z byle czego i efekt okazuje się być zaskakująco dobry... Razem z dziewczynkami dużo czasu spędzamy w kuchni, gotujemy, śmiejemy sie, odrabiamy lekcje... Tak, jak dawniej w moim rodzinnym domu, bo kuchnia to serce domu...

Wpis

wtorek, 15 października 2013

Zagraj - Polska

No i przyszedł czas na ostatni przystanek w kulinarnej wędrówce szlakiem makaronu...

Przystanek, na którym najciężej było mi wybrać to, co chciałabym Wam pokazać. Pewnie dlatego, że kuchnia polska jest mi najbardziej bliska, znana, największy jest dostęp do literatury kulinarnej oraz to, że przecież makarony, pierogi i różnego rodzaju kluski są naszą tradycją...

Sięgnęłam więc do przeszłości, do wspomnień z dzieciństwa. Moja babcia robiła najlepsze pod słońcem pierogi. Były grubiutkie, miały cieniutkie ciasto i mnóstwo nadzienia w środku. Patrząc, jak je zlepia, za każdym razem zastanawiałam się, kiedy pękną... Nigdy żadnego nie rozsadziło... Za to my, którzy mieliśmy okazję zjadać te smakołyki, nie raz "pękaliśmy" wprost z przejedzenia...

No, ale nie chciałam pokazywać pierogów...

Pierwsze wspomnienie babci, to poza kawą zbożową, była jakaś zupa z kluskami... Nie pamiętałam dokładnie jaka, ale "po sznurku" doszłam, że chodziło o zagraj...

Zupa z ciężkich czasów, dzisiaj właściwie mogłaby być rarytasem i czymś "egzotycznym" w dobrej restauracji, ale kiedyś często była jedynym daniem gorącym w wielu polskich domach. Nie zawsze też gościł w niej wędzony boczek, bo nie każdy go miał.

Prostota w najlepszym wydaniu, prostota smaku i aromatu...

Mój osiemdziesięcioletni dziadek, który pamięta ciężkie czasy i potrafi docenić to, co ma dzisiaj, czasami wzdycha do mamy:

"Oj, dzieciaku, coś dobrego bym zjadł..."

"A na co, tato, masz chotę?" - pyta mama

"A zagraju byś mi, dzieciaku, ugotowała...."

I pomyśleć, że na codzień jada najlepsze wędliny z własnej wędzarni, a tęskni za zagrajem...

 

Więc, co takiego było w tej zupie?

Sprawdziłam.

Spróbujcie, warto.

Moja wersja jest z bulionem drobiowym i tymiankiem.

 

 

Zagraj

 

 

 
zupa:
2 ziemniaki
1 litr bulionu drobiowego
200 g wędzonego boczku
1 cebula
1 łyżka oleju
świeży tymianek
 
zacierka:
 
 6 łyżek mąki żytniej
 woda
 
 
Na patelni rozgrzewamy  olej, dodajemy pokrojony w kostkę boczek i smażymy aż stanie się lekko brązowy, dodajemy posiekaną cebulę i mieszamy do momentu, aż zbrązowieje.
Ziemniaki obieramy, kroimy w kostkę, zalewamy bulionem i gotujemy około 15 minut, aż staną się prawie miękkie.
Z mąki i wody zagniatamy elastyczne ciasto makaronowe i skubiemy z niego małe kawałeczki - zacierki.
Zacierkę wrzucamy do bulionu z ziemniakami, gotujemy 2 minuty od czasu wypłynięcia makaronu na powierzchnię, dodajemy przesmażony boczek z cebulą, mieszamy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem czarnym.
Posypujemy listkami świeżego tymianku.
Podajemy gorące.
 
 

 

 

 

 

Smacznego :-)

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
mamajulki080506
Czas publikacji:
wtorek, 15 października 2013 09:49

Komentarze

Dodaj komentarz

  • malwinkanr1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/15 17:29:57:

    Proste potrawy są najepsze :)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

kontakt: mamajulki080506@gazeta.pl agnieszka.czapska-pruszak@wp.pl Agnieszka Czapska-Pruszak ul. Prusa 24A/1 64-920 Piła tel. 664 426 446 Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
zBLOGowani.pl
Odszukaj.com - przepisy kulinarne